niedziela, 27 kwietnia 2014

Rozdział 12 ,, I can't believe it was Him''

Przez kilka dni bardzo dużo się zmieniło. Nie wiem czy na lepsze czy na gorsze. Powiem tyle,że podobno z nim jestem,ale nadal boję się,że go znowu stracę. Wszyscy są szczęśliwi,ale ja od jakiegoś czasu muszę udawać. Jedno co jest dobre to to,że nie muszę już nosić tego bandażu. Od jakiegoś czasu moi przyjaciele przypominają mi o dniu,który nadchodzi szybkimi krokami. Kiedy skończyłam osiemnastkę to zaczęłam już myśleć jakie będą moje następne ukochane urodziny. Tak mam urodziny w te sobotę. Zawsze myślałam,że spędzie je z najważniejszymi osobami i w szalonej imprezie. Teraz chyba spędzie je w samotności. Dlaczego? Nie mam w ogóle ochoty na nic. Codziennie płacze nie wiadomo czemu i sama siedzie w zamkniętym pokoju. A sobota,czyli ten ostatni dzień w czerwcu jest już za dwa dni. Kaja wyjechała,a Sandra wychodzi co wieczór z loczkiem,a jak on siedzi w studiu to ona idzie do niego. W tym momencie siedzie sobie sama w salonie,chyba właśnie wtedy wychodzi z pokoju. Kiedy chłopaki mają wolny wieczór Horan próbuje mnie gdzieś wyciągnąć lub po prostu posiedzieć w domu i pogadać. Czasem przychodzi kiedy nie odbieram telefonów od niego. Nie otwieram mu drzwi,nie chce by mnie w takim stanie zobaczył. Nie chce go stracić po raz kolejny. Sandra mówi,że ,,umieram'' psychicznie,bo tęsknie za nim. Po części ma rację,chyba nawet po całości,ale szkoda,że zdałam sobie z tego sprawę gdy Niall już przestał dzwonić i przychodzić Już nie pisze. Dlatego właśnie spędzie te urodziny sama. Sandra chciała zostać,ale powiedziałam jej by nie traciła wolnych dni z Harrym.Okazało się,że chłopaki i reszta dziewczyn nie ma w sobotę na nic czasu,ponieważ dużo pracują.Teraz chciałabym żeby był tu przy mnie i tak po prostu przytulił,ale z drugiej strony boję się ,gdy zobaczy i zrozumie jaka jestem chora psychicznie ,to mnie zostawi. Boję sie stracić znowu osobę,która jest dla mnie najważniejsza przez to samo.Oczywiście musiałam zdać sobie sprawę wtedy kiedy jest już za późno. Cała ja.Dzisiejszy dzień nawet nie wiem jak szybko zleciał. Wydawało mi się,że jeszcze dwa dni do urodzin. Taa teraz już jeden. Czemu? Ponieważ spojrzałam na zegarek i było już po północy,wiec jest już piątek. Jest prawie pierwsza w nocy,a Sandry nie ma.Taa mam nadzieję ,że znowu się nie ruchają. Nagle usłyszałam jak moje drzwi od pokoju otwierają się.Stała w nich Sandra i patrzyła na mnie jak na coś dziwnego. Wiem,że jestem dziwna ale chyba ona była ujebana,albo mi się nie wydaję. Patrzyła na mnie tak przez chwilę,a potem zamknęła drzwi i poszła do swojej sypialni.Ja od jakiś kiku dni parsnęłam śmiechem.Od trzech dni nie spałam ,wiec chyba przydało by się usnać jeżeli się mi to uda.Sandra boi się o mnie bardziej że nic nie jem,ale to drobnostka. Dobrze,że Michaśki nie ma,bo by mnie zabiła.Ale w sumie jestem ciekawa jak sobie tam w tym zadupiu radzi. Trzeba by zadzwonić. Tak teraz.O pierwszej w nocy zadzwonię z pytaniem ,,Co u ciebie?'' Ona mnie zajebie.. Dobra jak mi się przypomni to zadzwonię jutro. Przepraszam dzisiaj.Odłożyłam telefon i słuchawki na szafkę nocną. Wstałam z parapetu na oknie. Tak kocham patrzeć na taki cichy,pusty Londyn,który jest oświetlony lampami na ulicach.A czasem widać jakiegoś człowieka,który nie może spać i spaceruję sobie po chodniku.Czasem widać też auto,które raz na jakiś czas przejedzie. Jest tak cicho i uwielbiam się na taką ulicę patrzeć. Usiadłam na łóżku i okryłam się kołdrą. Spojrzałam na kalendarz i weschnęłam. Położyłam się na brzuchu,zamknęłam oczy i próbowałam usnąć. Mam nadzieję,że mi się uda.
    Poczułam na swoich zamkniętych powiekach ciepło i jasność. Pomrugałam lekko i przetarłam oczy. Zobaczyłam,że jest już ranek.Spojrzałam na zegar i było już dość późno. Odkryłam się i usiadłam na krawędzi łóżka.Z tego,że Sandra przylazła wczoraj.Oghh dzisiaj w nocy. Znowu będzie mi się to mylić.Z racji tego,że wróciła do domu pijana trzeba ją jakoś wytrzeźwięć. Poszłam do jej pokoju,a ona....tak spała w łóżku,ale jak haha Spała na brzuchu jak wydłużona ryba.Domyślam się,że jak weszła do pokoju to po prostu padła tak jak było na łóżko i tak spała. Walnęłam ją poduszką. Ona coś pomamrotała pod nosem,a ja wyszłam do łazienki.Ubrałam się w ciuchy pierwszy raz od jakiś kilku dni. Umyłam i uczesałam włosy.Ubrałam się w niebiesko wyblakłe rurki i bluzkę na krótki rękaw z napisem ,, I <3 ROCK "Na to włożyłam czarne,krótkie bolerko.Weszłam do kuchni i oparłam się o blat. Za chwile przyszła brunetka i usiadła na krześle.
-Zaraz mi rozpierdoli łeb
-To po chuja tyle piłaś?
-No bo...-popatrzyła się na mnie błagalnie
-Nie tłumacz się już. - machnęłam ręką i już byłam w progu kiedy zawołała
-Ubrałaś się - odwróciłam się do niej - zrobie nam śniadanie.
-To że wstałam nie znaczy że jestem głodna
-Nie jadłaś już prawie tydzień. Misia cię zajebie jak się dowie
 -No,ale się nie dowie.. Prawda?
-Wiesz...
-Prawda??
-Powinnaś coś jeść
-Ale jak nie jestem głodna?
-Coś jest nie tak
-Co?
-Pokaż ręce - zażądała
-Dopiero mi zeszło nie zrobiłam tego
-Tsaa pokazuj,pokazuj
-Ale..
-Nie dyskutuj
-Zachowujesz się jak....
-....Misia? Tak wiem - przerwała mi i pokazałam jej ręce. Zrobiła mi jednak chociaż jedną kanapkę.
Powiedziała,że jak nie zjem to nie wpuści mnie do pokoju. Tam zostawiłam telefon,słuchawki i laptopa,wiec nie dała bym se rady.A płakać przy niej nie będę.
-Co ci to da? - zapytałam
-Zjesz,a jak nie to chociaż nie będziesz płakać

-Ehhh
-Wiem i to,że jak przy kimś płaczesz to serio cię serce boli
-Nawet jak jestem przy kimś i mi serce pęka to się nie rozpłacze.Za cholerę
-To jesz czy nie?
-Spróbuje 

-No to jedz
-NIE PATRZ SIĘ JAK JEM!!!!
-Sorka zapomniałam
-Jeśli chcesz,abym jadła,to się na mnie nie gap,kiedy jem,.bo nienawidzę tego.
-No wiem ,ale zapomniałam już się nie gapie.
-Dziękuje - powiedziałam z ulitowaniem.
Zjadłam pół kanapki,którą mi przygotowała i odłożyłam talerz na blat. Wyszłam z kuchni do salonu,gdzie Sandra siedziała.Spytała się czy coś potrzebuję,bo idzie do sklepu. Poprosiłam ją o gumę do żucia. Kiedy wyszła powędrowałam do swojego pokoju.Wzięłam laptopa do salonu i go włączyłam. Weszłam na twittera i zauważyłam,że Horan dodał tweet'a. ,,Nie wiem co robić.Męczyłem się,ale zdałem sobie sprawę,że tego nie chce i przestałem.Ale kurwa martwię się cholernię" Pomyślałam,że to wszystko moja wina.Ale to była moja wina. Chciałabym teraz móc się do niego wtulić i wyrzucić z siebie to co mnie uciska w środku.Ale znowu boję się ,że stracę znowu przez to osobę najważniejszą dla mnie. Moja przeszłość jest naprawdę chora jak chodzi o moją psycikę i rozum. Zdałam sobie sprawę,że był już prawie wieczór. Poszłam się wykąpać. Umyłam włosy i związałam w luźnego koka. Potem zaczęłam myć resztę ciała. Wyłączyłam wodę,która spadała na moje już umyte ciało. Ubrałam nową,wypraną piżamę. Zgasiłam światło i poszłam do pokoju. Wzięłam laptopa na łóżko,włączyłam lampki zamiast światła na suficie i usłyszałam,że ktoś wchodzi do domu. Do pokoju weszła brunetka i rzuciła mi zakup,który chciałam.
-Mam nadzieję,że dzisiaj będziesz spała -pogroziła mi palcem.
-Spokojnie,chyba jutrzejszy dzień cały prześpie - spóściłam głowę i zaczęłam się bawić palcami na myśl o jutrzejszym samotnym dniu.
-Na pewno nie - uśmiechnęła się do mnie
-Co? - podniosłam głowę na nią
-Zobaczysz - puściła mi oczko i wyszła z pokoju. Zaczęłąm się jej trochę bać. Znowu coś wymyśliła. Weszłam na skype'a i zadzwoniłam do Kai. Zapytałam jak tam u niej i pogadałyśmy gdzieś cztery godziny. Potem poszłam do salonu,gdzie Sandra oglądała jakiś film. Napisałam do blondynki czy się nudzi. Okazało się,że jak cholera,wiec napisałam,żeby oglądała z nami film. Zadzwoniłam do niej i włączyłam kamerkę,skierowałam ją na telewizor i oglądała z nami. Kiedy film się skończył zaczęliśmy nasz dialog. Bardzo za nią tęskniłam,ale jak to ze mną bywa i jak zawsze bywało nie powiedziałam jej tego. Bałam się. Nawet nie wiem czego,po prostu najzwyczajniej na świecie bałam. To nie było to,że jej nie ufałam. Ufałam,ale bałam się jej tego powiedzieć. Zawsze tak było. Bałam się jej powiedzieć jakie są moje uczucia. Kurwa po co ja o tym myślę. Skończyłyśmy z nią gadać gdzieś po pierwszej w nocy.
-Co się stało? - zapytała Sandra
-Nic
-Przecież widzie
-No nic,po prostu chciałabym by tu była. Tęsknie za nią - spuściłam głowę i wpatrywałam się w poduszkę,którą miałam na kolanach.
-To czemu jej tego nie powiedziałaś?
-Bałam się -szepnęłam
-Nie ufasz jej?
-Ufam,ale ehhh
-Czegoś tu nie rozumiem
-Nic z tych rzeczy co myślisz. -zaprzeczyłam - Jest moją przyjaciółką,chyba najlepszą jaką miałam.
-Ej?
-No co?
-Przecież tyle przez nią..
-Wiem,ale czy to ważne - przerwałam jej
-Ja już nic nie rozumiem - powiedziała,a ja wstałam z kanapy.
-Ja też czasem nie rozumiem samej siebie. - odwróciłam się do niej na chwile i poszłam z laptopem do pokoju. Odłożyłam go na stolik nocny,wyłączyłam lampki i przykryłam się kołdrą.
            Obudziłam się w pewnym momencie i było mi strasznie gorąco. Odkryłam się i próbowałam dalej spać.Jednak umozliwiło mi to walenie do drzwi. Weschnęłam,wstałam z łóżka i poszłam otworzyć. Stała tam brunetka. Wyjaśnila mi,że idzie do sklepu,bo zachciało jej się coś zjeść. Zamknęła drzwi,a ja postanowiłam się umyć. Weszłam pod prysznic i umyłam dokładnie. Po umyciu się owinęłam się ręcznikiem. Wyszłam z łazienki i już chciałam iść się ubrać,jednak ktoś zadzwonił dzwonkiem. Wystraszona podeszłam zobaczyć przez wizjer. Był to blondyn. Ucieszyłam się,ale też wystraszyłam. Nie wiem czy mu otworzyć. Raz się żyje - otworzyłam. Gdy zobaczył ,że to ja wszedł do mieszkania i przywarł do ściany naprzeciwko drzwi,zamykając je nogą. Zaatakował moję usta,ja oddałam pocałunki. Tak tęskniłam za tym. Wplątłam dłonie w jego włosy,a on trzmam mnie w tali. Mogliłam się,żeby ręcznik mi nie spadł. Czy ja muszę mieć takie szczęście? Zaczął mi się odwijać,ale w jednym momencie prawie złapałam go. Jednak nie spadł. Ani nic nie odsłonił. Chwycił go i trzymał go tak jak powinien być Niall. Pocałował mnie w czoło,a ja w tym czasie szepnęłam
-Dziękuje
-Nie jestem taki jak wszyscy - powiedział i zawinął mi w starsznie mocną pętlę.
-Wiem - spojrzałam mu w oczy i zawiesiłam ręce na jego karku.
-Myślałem,że cię straciłem
-Dlaczego?
-Bo nie dawałaś żadnych znaków życia i wiesz co się wydarzyło ostatnio i myślałem,że..
-..To źle myślałeś - pocałowałam go w nosem,na co on się uśmiechnął.
-Tak ogółem to wszystkiego najlepszego - wyszczerzył swoje ząbki
-Chyba je sama spędzie - opuściłam głowę
-No chyba nie. Idziemy zabieram cię do nas - chwycił mnie za nadgarstek.
-Mam tak iść - pokazałam mu na ręcznik
-Nie! Ubierz się,oni nie mogą widzieć
-Hahaha dobra ubiorę się
-No zaczęła się śmiać,ale i tak ci posprawdzam ręce - usłyszałam Sandrę.
-Sandra!! - popatrzyłam na nią morderczym wzrokiem.
-Czemu sprawdzisz ręce? - zapytał niebieskooki
-Nic!!
-Powiedz - podbiegł do mnie i scisnął mnie za ramiona.
-Pogadacie sobie później.Ja chce do Harrego
-Widzisz kochanie,poczekaj.- szybko wyrwałam się mu i zamknęłam drzwi na klucz. Oparłam się onie i weschnęłam jakby kamień spadł mi z serca. Niestety jeszcze muszę z nim pogadać,oby zapomniał. Jak nie to zabije Sandrę. Ubierałam się i szłyszałam jak wypytuje ją o wszystko,ona milczała. Dzieki bogu. Wyszłam już uczesana i ubrana,a oni popatrzeli się oboje.
-Sciągnij tą bluzę,jest prawie 30•C
-To poczekajcie - wróciłam szybko do pokoju,ściągnęłam bluzę.Ubrałam rękawki, ale bluzę też wzięłam. Wychodziliśmy z mieszkania,kiedy przed drzwiami ktoś stał.
-Weronika? - nie mogłam uwierzyć,że stoi tutaj on.




_________________________________________________________
MAM NADZIEJĘ,ŻE SIĘ SPODOBAŁO. TAK WIEM,ŻE NIE JEST ZBYTNIO DŁUGI,ALE CHCIAŁAM ABY BYŁ TAK JAK OBIECAŁAM. JAK MYŚLICIE?
 BEDZIE NOWY BOHATER,CZY MOŻE KTOŚ Z NICH
BARDZO CIESZĘ SIĘ,GDY KOMENTUJECIE MOJĄ PRACĘ.
WTEDY LEPIEJ MI SIĘ PISZĘ,KIEDY WIEM,
ŻE MAM DLA KOGO :) 
KRÓTKIE OGŁOSZENIA PARAFIALNE XD 
 ZAWIESIŁAM ASKA,NA CZAS NIE OKREŚLONY,WIEC JAK MACIE 
JAKIEŚ PYTANIA TO NA TWITTERZE LUB NA GMAIL'A.WTEDY TEŻ MACIE PEWNOŚĆ,ŻE SZYBKO WAM ODPISZE. :)
ZAGŁOSUJ W ANKIECIE NA GÓRZE

 

 DODAJ SIĘ  DO OBSERWATORÓW ↓

          JEŚLI CHCESZ, ABYM CIĘ INFORMOWAŁA 

NAPISZ W KOMENTARZU SWÓJ USERWNAME ↓



Kocham Cię :)

3 komentarze:

  1. Ten rozdzial jest superrrr !!!!!!!!!!!!! pisz 13 xD
    ,333333

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny ten blog i rozdział również. Bardzo on mi się podoba i jestem ciekawa kto tam stał. Zapraszam cię do mnie na amzing-xx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń