-Co ty tu robisz? - zapytałam złym tonem.
-Grzeczniej,grzeczniej. Mam ci coś przypomnieć?
-Dobrze przepraszam
-Lepiej. Nie przyszłem tutaj do ciebie w sprawie,której się domyślasz
-To w jakiej?
-Przysyłam pozdrowienia
-Nie mogłeś kartki wysłać?
-Wolałem osobiści. Masz może Michalinie i Maćkowi coś do przekazania?
-Co ty im zrobiłeś? - nie wytrzymałam. Już chciałam się rzucić na niego,ale Horan mnie złapał
-Kto to/?
-Ooo twój chłoptaś nie wie nic.Może go oświece
-Nie waż się i wypuść Misie i Maćka
-Grzeczniej.Chyba nie chcesz żeby stało się im coś złego
-Dlaczego to robisz?
-Mam to powiedzieć głośno.
-Niee,tylko dlaczego mieszasz w to moich przyjaciół?
-Mogę też wmieszać twojego kochanka
-O czym o mówi? - wtrącił się Niall
-O tobie pedałku
-Hola hola jakie słowa - oburzył się Horan
-Daj spokój -wtrąciłam się.
-Widzie,że ten twój blondasek ma tupet. W sumie tak jak ty
-Ucze się od najlepszych xd
-Ta sama gadka. Ale spokojnie nie porwałem ich - odetchnęłam z ulgą - Jeszcze - spojrzałam na niego wystraszona,a on się złośliwie zaśmiał .
-Czego chcesz? -zapytałam domyślając się.
-Masz dzisiaj urodziny dupo,wiec wróce w nowym roku. Masz pół roku..Wiesz na co
-Nie pozwolę żebyś się tak do niej odzywał - burknął mój chłopak.
-Słonko może być powiedziała swojemu kochasiowi o co chodzi. I pamiętaj! Obserwuje twoich przyjaciół,wiec nie próbuj nic.
-Pójdziemy na policje - wyrwał się niebieskooki.
-Jeśli nie chcesz wpakować też swojej ukochanej to nie pójdziesz - usmiechnął się złośliwie i wyszedł z klatki - Sześć miesięcy.
-Powiesz mi o co chodzi? - skierował się do mnie Nialler
-Może jutro. Dzisiaj moje urodziny
-Jutro? Przychodzi tutaj jakiś facet,grozi ci i źle traktuję. Mówisz,że powiesz jutro. Może wcale mi nie powiesz? Oghh mam tego dość - krzyknął i zbiegł po schodach.Usłyszałam jak trzaska z całej siły drzwiami. To już wiemy,żeby nie iść do chłopaków.Padłam na kanapę myśląc po co wpłatywałam. Nie dość, że ja mam przesrne to jeszcze najważniejsi dla mnie ludzie. Ja to jakoś sobie popradzie ,ale nie dam sobie rady ze świadomością, że im się stanie coś złego. To będzie dla mnie zbyt trudne. Nie dałam sobie znowu rady. Rozpłakałam się. Płakałm tak dobre z kilka minut myśląc o tej osobach. Jak on coś im zrobi to na prawdę jestem wstanie go zabić. Jak to zrobię mam pewność że będę siedzieć w pudle. Siedziałam tak aż nagle usiadła koło mnie Sandra.
-To był ten jebany skurwiel o którym mówiłaś ??
-Tak to on
-Ouuu
-Noo
-Ehh
-Muszę ostrzec Michalinę,oraz jakoś skontaktować się z Maćkiem aby nie przyjeżdżał w tym czasie.
-Czekaj mam dwa pytania.
-Dawaj
-Czemu on nie może teraz porzyjechać,przecież masz czas do stycznia?
-Nie może ponieważ..serio nie wiesz? - spojrzałam na njią zdziwiona.a ona tylko zaprzeczyła głową.- Jak jest poza granicami Angli,Irlandii.Ogólnie wysp Brytyjskich to nie może dokładnie go znaleść. Jeśli tylko zrobi jeden krok w Angli,albo pojawi się nad Morzem Północnym to od razu jemu w telefonie miga i wyświetla się jego dokładne położenie.
-Ale on powiedział,że do stycznia im nic nie zrobi..
-No też tak myślałam kiedyś,ale..
-Ale.?
-Myliłam się - załamał mi się głos.
Dlaczego? - zapytała smutna
-Pamiętasz jak wyjechałam?
-Tak
-No wiec poznałam dziewczynę i się zaprzyjaźniłyśmy.Zamieszkałyśmy razem i wgl.
-A jaki dom..
-To te mieszkanie -ona aż otworzyła usta
-Jaki pokój..
-Powiem ci przy końcu. - brunetka skiwnęła głową. - Wiec razme zamieszkałyśmy ,a potem jednak wplątała mnie w takie gówno..
-Nierozumiem
-Wplątała mnie nasza szefowa nie ona
-Aaaaaa
-Nooo haha wiec byłam w tej samej sytuacji i kazałam jej wyjechać. Posłuchała ,a później on przyszedł powiedział to samo,że mam pół roku i że ją nie wplącze. Myślałam tak jak ty i ją ścianełam na chwilę,jednak jak wyleciała z innego kraju on już wiedział i czekał na nią na lotnisku.
-Boję się zapytać,ale co było dalej?
-Ehh porwali ją a ja poszłam na pomoc. Nie udało mi się to. Zabili ją na moich oczach. To mnie nauczyło dużo.
-To czekaj skąd on o tobie tyle wiedział?
-Bo przed jej śmiercią wierzyłam jak głupia w jego słowa,że ją nie zabiją jak będę robić co zechcę..Jednak...
-...Kłamał -dokońcdzyła za mnie,bo mi się już komplętnię głos załamał. -Czekaj a Asia?
-Znała ją ,ale on jej nie poznał,bo nigdy jej nie było gdy on przychodził. A Maćka i Misię poznał przez to,że Misia do mnie przyjechała,a z nim gadałam przez skype'a kiedy Matt'a ludzie patrzeli przez okno.
-Matt to?
-Ten facet,który przyszedł,.
-Aha,czyli Matt to tejn zjebany kutas
-Co?- popatrzyłam się na nią i przez łzy zaczęłam się śmiać.
-Noo o to chodzi,nie przejmuj się
-Przejmuje się tylko tym co trzeba
-A ten pokój..
-Chcesz zobaczyć coś fajnego? - zapytałam ignorując jej pytanie
-Czyli?
-Chodź - wstałam z kanapy i pokierowałam się w stronę wyjścia. Chwyciłam kluczę do piwnicy i wyszłam z domu. Ona wyszła zdezorientowana,ale nie pytając o nic szła za mną.Zbiegłam po schodach na sam dół. Przekręciłam zamek w naszej piwnicy i czekałam na nią.
-Nigdy tu nie byłyśmy - powiedziała
-Pamiętasz ,że kochałam motory?
-No tak
-Noo udało mi się to,ale mam z tym nie za dobre wspomnienia
-Z czym? - na to pytanie otworzyłam jej drzwi do naszej piwnicy. Stał tam mój czarny motor. Ona aż otworzyła buzie ze zdziwienia.
-Wieszz..a Michalina to widziała?
-Nie
-To dobrze
-Czemu?
-Bo by ci zabrała i popędziła na nim gdzieś
-Hahaha ale szczerze nie jeździe nim od roku i obym nie musiała
-Dlaczego? - zapytała mega zdziwiona
-Dlatego,że ten kupił mi Matt,bo musiałam stać się taka,taka..
-..Niegrzeczna?
-Takk
-To chyba fajnie,nie?
-Nie gdy pracujesz z nim - popatrzyła się na mnie pytająco - Ze zboczeńcem,ciągle napalonym skurwielem
-Aaaa znając ciebie szybciej byś go zabiła
-No wow i kilka razy mało do tego brakowało
-O kurwa
-Ale on nie odpuszczał tak łatwo.
-Nie rozumiem
-Załatwiałam mu dziwki kurwa
-Aaaa to wiele tłumaczy
-Stąd wiem gdzie Harrego pokierowałam
-Yhm..Chwila co??!!!
-Haha spokojnie to było kiedy była impreza u nich,a Harry nie miał ciebie
-He?
-Jak Michalinka była
-Aaa dobra wiem kiedy. -powiedziała,a ja podeszłam do motoru chwytając za kierownice. Zamknęłam oczy i przypomniało mi się jak na nim jeździłam.
-Ale nadal nie rozumiem -wyrwała mnie z przeszłości Sandra
-Czego?
-Gdzie ten pokój tej laski świętej pamięci?
-No jezu powiem później..
-Ehh
-Wiesz gdy Misia przyjechała proponowałam jej pokój twói albo ten który Kaja miała,ale ona wybrała ten jej
-To ja wiem
-Noo..Ja się upierałam,ale ona nie daję za wygraną
-Nie musisz mi tego mówić
-Hahaha i jej pokój to był pokój Lissy,czyli tej zamordowanej dziewczyny
-Ja pierdole co?
-Noo,myślisz,że czemu się martwie o nią
-Jest dla ciebie strasznie ważna,prawie najważniejsza?
-No to oczywiście też
-Wiem o co ci chodzi
-No nareszcie
-Droczyłam się
-Ehh boję się,że Michalina będzie następna
-Nie będzie,damy radę...
-A Niall?
-Powiesz mu to co mi teraz
-Boję się
-Czego?
-Że mnie zostawi
-Ehh daj spokój
-Mam mu jeszcze powiedzieć,że się cięłam
-Najlepiej za jednym razem
-Wiesz.dzieki
-Prosze bardzo
-To nie jest takie łatwę - machnęłam rękę w bok i spuściłam głowę
-Pamiętaj - podniosłam wzrok - Jeśli cię kocha to nie zostawi - kąciki moich ust podniosły się w górę.
-Dziekuje - przytuliłam ją - Ty zawsze umiałaś pocieszać
___________________________________________
W końcu jest.. Przepraszam,że tak długo,po prostu dużo działo się w moim życiu i nie miałam głowy do pisania.No,ale jest.. Wybaczcie też ,że taki krótki ;c
A wiec to jest przed ostatni rozdział.. Pamiętacie co obiecałam? No wiec to bedzie w 14 rozdziale,czyli ostatnim...
Dobrze nie będę się tu rozpisywać..
Powiem tyle,że ask już jest od miesiąca odblokowany :)
ZAGŁOSUJ W ANKIECIE NA GÓRZE ↑
DODAJ SIĘ DO OBSERWATORÓW ↓
JEŚLI CHCESZ, ABYM CIĘ INFORMOWAŁA
JEŚLI CHCESZ, ABYM CIĘ INFORMOWAŁA
NAPISZ W KOMENTARZU SWÓJ USERWNAME ↓
Kocham Cię :)
Świetny rozdział tylko trochę szkoda, że już go kończysz, ale jakoś przeżyje. Czekam z niecierpliwością na next.
OdpowiedzUsuńTen rozdział przebił wszystkie czekam na 14 <3 :***
OdpowiedzUsuńBoski
OdpowiedzUsuń<3Xx