niedziela, 7 grudnia 2014

Epilog

Cicho.Głucho.Pusto.Tylko ja i ludzie,normalni ludzie,którzy wiedzą jak żyć. Ja nie. Nie umiem żyć normalnie.Znowu jestem bezbronna i niezorganizowana. Nienawidzę tego. Dzwonek. SMS.
Sandra:Gdzie jesteś?
Ja: Gdzieś na pewno
Sandra: Cholera jasna..gdzie??!!
Ja: Muszę pomyśleć
Sandra: Tylko....
Ja: Wiem wiem
Sandra: :)
Wypiłam kawę i skierowałam się do wyjścia. Nagle poczułam mocne walnięcie w bark.
-Przepraszam
-Uważaj jak łazisz! - burknął i wszedł do środka.Wstałam zdezorientowana i postanowiłam iść na Tower Brigde. A potem zeszłam na jedną ze stron nad Tamizą i usiadłam na trawie patrząc w gwiazdy. Zastanawiałam się jak to będzie kiedy on wyjedzie. Znowu zostanę sama. Znowu nie będę miała tego jedynego. Zawsze myślałam,że sobie poradzę bez chłopaka. Tak było. Radziłam sobie przez całe kilkanaście lat. Dałam radę nawet gdy nie miałam po co. Niektórzy poddawają się wtedy. Ja po kilku miesiącach stwierdziłam,że moje zachowanie nic nie zmieni. Stałam się silna sama dla siebie. Tylko,że później to trochę poszło za daleko.Przy najmniej tak uważała moja mama. Przyjaciel. Fajki. Wagary. Niektórzy nie lubią takich ludzi. Ja wolałam taką siebie niż tą która się przejmowała. Nieistatniała dla mnie miłość. Sądziłam,że wszystko kiedyś się kończy. Tylko,że chodzi o te jebane uczucie które do dzisiaj nienawidzę. Niektórzy uważali mnie za takich ludzi bez serca. Śmieszne... Tylko on i ona wiedzieli jak jest. Tak bardzo dziękuje za to co dla mnie zrobili. A maciek? Pokłóciłam się z nim ,ale... Nie tym razem. Stracił dla mnie już na zawsze miejsce w życiu..myśli...sercu. Moje przemyślenia  przerwał mi telefon. Na wyświetleniu pokazywało ''Horan ♫ ''. Wyłączyłam telefon. Odebrałam z lekką nie chęcią 
-Tak?
-Porzegnasz się,prawda?
-Wiesz..
-Weronika proszę cię
-Ehh nie dam rady..Przepraszam - wyszeptałam już łamiącym się głosem. Rozłączyłam się. Zaczęłam płakać. Jak wyjedzie to może uda mi się zapomnieć. Jeśli się nie porzegnam. Aby zamknąć ból w sobie zacznę ćwiczyć. Kiedyś to pomogło. Nagle ktoś usiadł koło mnie. Szybko zareagowałam i wstałam. 
-Ja cię kiedyś zabiję.
-Zabijesz mnie po tym co się wczoraj stało,bo ja nie mógłbym ciebie.
-Jesteś nie możliwy
-Dlaczego się nie porzegnasz?
-Jesteś dla mnie cholernie ważny i nie lubię z takimi ludźmi porzegnań. 
-Ale to nie jest porzegnanie na zawsze -przytulił mnie,a ja wtuliłam w jego ciepły tors.
-Ale na długo -wyszeptałam
-Ej-spojrzał mi w oczy - Kocham Cię
-Ja ciebie też - kąciki moich ust powędrowały w górę
-Tak właśnie masz wyglądać gdy mnie nie będzie ,zrozumiano?
-Zrozumiano - uśmiechnęłam się jeszcze mocniej ,wtuliłam się i zaczęłam płakać.On okręcił mną w koło własnej osi i postawił,że czułam grunt pod nogami.
-Tylko nie płacz 
-Nie płacze
-Wcale
-Idź bo się spóźnisz
-Wyganiasz mnie?
-Nie,ale czym szybciej pójdziesz to szybciej miną te miesiące.
-Nie zamartwiaj się i nie znajdź sobie jakieś lepszego chłopaka ode mnie.
-A ty nie znajdź sobie gorącej laski
-Bardziej gorącej od ciebie nie ma
-Wal się
-Z tobą?
-Weź..za dużo czasu z Harrym - pocałował mnie w czoła i poszedł.Znów zostałam sama... Kiedy minęła godzina wylotu samolotu chłopaków postanowiłam wrócić. Gdy szłam chodnikiem poczułam swój telefon który znowu daję o sobie znać. Oczywiście nie wyłączyłam internetu. Wiadomość którą się nie spodziewałam,że dostanę. Na tej aplikacji. Nie pisałam na niej chyba z rok. Otworzyłam wiadomość. Uśmiechnęłam się do ekranu. Uwielbiam gdy robi takie niespodzianki.
__________________________________________
Epilog!! 
Koniec 1 części!! 
Będzie jeszcze 2 część. Dam znac jak się pojawi. Pojawił sie tak późno ponieważ
1.Nie miałam weny 
2.Szkoła 
3.Komp mi się zepsuł 
Ale jest i mam nadzieje że sie podoba 

Dodaj się do obserwujących ↓

Jeśli chcesz abym cie informowała
 to napisz sówj usermane w komentarzu ♪ 

Dziekuję Ci :)

@Directioner_69v

2 komentarze: