środa, 13 listopada 2013

Rozdział 5

 *Werka*
Co on robi?? Odsunęłam się od niego...
-Przepraszam nie powinienem
-Nom i to bardzo-spojrzał na mnie pytającym wzrokiem -JA MAM CHŁOPAKA-stanął jak wryty
-Ale-ale-e -zająkał się
-Nie traktuje to jako randkę..
-Ale ja chciałem się zapytać..
-A ja chciałam powiedzieć,że tylko przyjaźń..Ok??Przyjaźń>?? -popatrzyłam na niego pytająco
-Ok -uśmiechnął się ,a ja odwzajemniłam -Mój błąd.. Przepraszam..
-Nic się  nie stało... To w ogóle się nie wydarzyło ..
-No właśnie..No to paa przyjaciółko -powiedział przytulając mnie ...Pożegnałam się i zaczęłam wracać do  domu....(...) W domu Misia z Liamem oglądali jakiś film,przytulając się na kanapie.. Zobacząc to,uśmiechnęłam się.. Nie chciałam tego przerywać,wiec poszłam do łazienki.. Umyłam się i poszłam spać.. ..
.. Następnego dnia... Była niedziela.... Dzisiaj chodzimy w piżamkach!!!!Szybko zeskoczyłam z łóżka i powędrowałam radośnie do łazienki...Spojrzałam w lustro...
,,Jak jestem w Londnie,to zapomniałam o tym wszystkim''-uśmiechnęłam się do siebie.. Umyłam zęby itt, Zeszłam na dół,.. Weszłam do salonu i stanęłam...Misia spała wtulona w Liama,który też spał...Leżeli razem na kanapie...Musze zrobić zdjęcie ..Tak słodko  wyglądają <33 Zrobiłam zdjęcie i wrzuciłam na TT.. Potem podreptałam do kuchni,zrobić sobie śniadanko..  Byłam w dobrym  humorku..Mam nadzieje,że to niczego nie zepsuje... Po śniadaniu poszłam do mojego pokoju i zaścieliłam łóżko..Nagle usłyszałam dźwięk z telefonu..Była to informacja,że ktoś mi odpisał na tt..Był to Lou .. ,,To u cb jest Liam,a my go szukamy..Czekaj Werka..Zaraz będziemy :) '' Odpisał,przy tym zdjęciu Misi z Liam'em <3 ..Poszłam do salonu..Stanęłam.. ,,Oni tu zaraz będą''-pomyślałam i zdębiałam-,,Przecież ja jestem w piżamie''-popatrzyłam w dół..-,,Musze sie przebrać'' -pobiegłam na góre..Ubrałam [LINK] i poszłam do salonu..Liama i Misi już nie było..Nagle usłysząłm śmiechy w kuchni..Kiedy do niej wchodziłam zobaczyłam Misie śmiejącą się do płaczu i Liama w marchewkami w nosie.. Jak to zobaczyłam sama zaczęłam się śmiać.Sama nie mogłam uspokoić się ze śmiechu.. Usłyszałam dzwonek do drzwi i krzyki Louisa ..
-Otwarte-krzyknęłam przez śmiech..Lou wparował do kuchni.
-Marchewki !!!! - krzyknął Lou jak zobaczył Liama..Na co my wybuchnęłyśmy jeszcze większym śmiechem..Lou potrzedł do Liama ,zabrał  mu marchewki.. Zaczął je tulić..Patrzyliśmy we 3 na niego jak na debila... Nagle Lou oprzytomniał i zaczął bić Liama i krzyczał ,,Nie dobry..Jak tak możesz''  Ja z Misią nie mogłyśmy ze śmiechu..Mnie już bolał brzuch i płakałyśmy ze śmiechu..
-Dobra Lou przestań.-Lou jednak nie reagował-Kupie ci marchewki-nagle przestał..
-Oki -uradowany Lou zaczął skakać jak dziecko...-To chodźmy-chwycił Liama za nadgarstek i kierował do wyjścia
-Lou czekaj ..Pożegnam się z Misią.
-Nie ma na to czasu..CHCE MARCHEWKI!!! -uśmiechnął się jak naćpany wariata..Na co wybuchłam śmiechem..Kiedy Liam z Lou poszli to złapałyśmy oddech...
-Czemu się ubrałaś?? Miałyśmy być w piżamach :D -spytała Michasia
-No bo Lou miał przyjechać i takie tam..Może pójdziemy pobiegać?? -wyszczeżyłam swoje ząbki na co Micha się lekko zaśmiała..
-No oki..Tylko pójdę się przebrać..-kiedy poszła się ubrać,to ja weszłam na tt i dodałam tweeta : ,,Oj Lou hahahaha ty wariacie...I tak jesteś genialny ♥ '' oraz ''Idziemy pobiegać :) '' .. Zablokowałam telefon i  poszłam zobaczyć  czy Misialina żyje ..
Weszłam do jej pokoju.
-Czego??
-Tego...Idziemy??
-Nom.tylko wezmę wodę..
-Z biedronki?? -zaczęłam się śmiać
-Niee ..weź wyjdź z tą wodą z biedronki - zaczęłam się jeszcze bardziej śmiać.. 
Kiedy się uspokoiłyśmy..Zamknęłam drzwi.Wyszłyśmy z kamienicy i poszłyśmy do paku biegać :)
*Louis*
Kiedy wróciliśmy do domu,wziąłem swoje marchewki i powędrowałem do salonu..Zobaczyłem  płaczącego Nialla..
-Ej stary..Co jest? -zapytałem siadając koło niego z moimi marchewkami
-Niee nic.-jakoś powstrzymywał  łzy,ale i tak wiedziałem ,że coś się stało.Po chwili wszedł Liam i usiadł na krześle.
-No masz Lou te swoje marchewki i nie marudź
-No dobra,ale..
-Niall co jest? -przerwał mi..!!Zły się robie xD
-No Liam jakbyś nie wiedział-Nialler spojrzał na Liama kątem oka.
-Aaaa ....Weź stary nie łam się...Trzeba to wyjaśnić..
-Ktoś mi powie o co chodzi??
-Kurde...-Liam złapał się za głowę,a ja nadal nie wiedziałem o co chodzi -Byłem u Misi i jej..Mogłem pogadać,ale zapomniałam...
-Ale Liam,o czym tu gadać ?? Całowała się z innym ,,WIDZIAŁEM!!
-No ku*** ktoś mi powie o co chodzi?? -spytałem już wkurzony
-Lou ogarnij się..
-No to Liam mów o co chodzi-Liam podszedł do mnie i opowiedział mi o  wszystkim-CO ZA SZUJA...A dzisiaj się śmiała.. -nagle się uspokoiłem.-Ale wiesz,to nie może byc prawda
-Lou widziałem to na własne oczy- wtrącił się Niall,..a ja go przytuliłem
-Mam pomysł ... Może pójdziemy do parku? Niall nie możesz siedzieć w tych czterech ścianach..
-A kto mi zabroni
-MY!! -krzyknęliśmy jednocześnie z Liamem..
-No oki !!
-Ale chwila ..gdzie Zayn i Harry? -spytał Liam
-Zayn pojechał do Perrie,.a Harry na zakupy.
-Aha..No dobra ..To idzemy..
-Tylko Niall ubierz się -spojrzałem na Nialla,który był tylko w jakiś stary i brudnych ciuchach..
-No oki-poszedł na górę,a po chwili był na dole..-Możemy iść....
Po drodze do parku,nie obyło się od fanek i zdjęć i autografów..Niall udawał ,że jest wszystko okej i fanki w to uwierzyły...Kiedy byliśmy już w parku..Usiedliśmy we trójkę na jednej z ławek.. Nagle zobaczyliśmy Misie i Werka...Niall i Liam też zauważyli... A Niallowi zrzedła wesoła mina po fankach...   ,,No to tera się zacznie '' -pomyślałem 
*Werka*
Szłam odpoczynkiem po parku z Misią..Mówiłam jej o tym całym spotaniu i pocałunku,który przerwałam... ..
-O patrz!-Misia pokazała na ławkę ,na której siedzieli Niall,Liam i Lou
-Zawołaj ich!
-CHŁOPAKI!! -chłopaki się odwrócili,a my powędrowałyśmy w ich stronę..Kiedy się zbliżałam,Niall wstał i poszedł w przeciwną stronę..
-Niall czekaj-dogoniłam go
-Po co ?? Idź sobie do tego chłopaka swojego z którym mnie zdradzasz -powiedział krzycząc.
-Co??? Ale-ale-e-e-e  - czy on powiedział,że ja go zdradzam..??? WSZYTKO TYLKO NIE TO !!!
-Tak..Wiem..Zaskoczona?..Widziałem wczoraj jak się całowałaś z jakimś chłopakiem -On to widział??
-Niall to nie tak jak myślisz !! -zaczęłam krzyczeć
-To jak??
-Tak,że mój idol..Ten którego widziałeś..
-O czyli zdradzasz mnie ze swoim idolem??Po prostu zajebiście//-przerwał mi
-Nie przerywaj!!!!!!! Zaprosił mnie na kawe,..Nie traktowałam  to jako randke,czy coś takiego..Ale on na końcu mnie pocałował...To widziałeś..Ale to,że mu przerwałam i powiedziałam,że nic wiecej niż przyjaźni nie bedzie..To już nie widziałeś??
-Nie wierze ci!!! Nie wierze!!
-Niall mówię prawdę!!!
-Nie wierze ci!!! To koniec
-Niall mówie prawde.-zaczęły łzy zbierać mi się do oczu...
-A ja coś powiedziałem..Kłamiesz!!!
-NIENAWIDZĘ CIĘ!! krzyknęłam jak najgłośniej i uciekłam z płaczem do domu....Wbiegłam do mieszkania czaskając drzwiami..Wbiegłam do łazienki...  ,,A ja głupia myślałam,że do tego nie wrócę.To prawdę..Że wszystko wraca..A zwłaszcza przeszłość''
*Misia*
Przyglądałam się temu,ze zdziwieniem..
-Niall dlaczego??
-Nie mów do mnie!-krzyknął do mnie
-A ty nie krzycz!!
-Bede robił co chce.
 -A spierdalaj!!-krzyknęłam do niego i pobiegłam za Werką..
Wbiegłam do mieszkania...Panował pół prok....
-Werka?!! -krzyczałam ,ale odpowiada mi tylko cisza.. -O nie! Tylko nie to!! -powiedziałam do siebie i pobiegałam do łazienki.. Zobaczyłam ją leżącą,płaczącą z żyletką w ręku..
-Tak długo tego nie robiłaś!!-kucnęłam przy niej..Przytuliła się do mnie
-Ja już nie daje rady..Myślałam,że z tym skończyłam.Ale ta sprawa z Niall'em mnie przerosła-zaczęła jeszcze bardziej  płakać,a ja wyrwałam jej żyletkę z reki..
-On nie jest wart,byś się znowu zaczęła sama okaleczać ! -to były moje ostatnie wypowiedzonę słowa i zapanowała groma cisza...

Następnego dnia obudziłam się w łóżku...Nie wiedziałam co ja tutaj robię..Spojrzałam na moje ręce i wszystko mi się ze wczorajszego dnia przypomniała...Zaczęłam płakać..Nie umiałam powstrzymać łez.... Nagle weszła Misia..
-Ohhh...Będzie lepiej... zobaczysz- usiadła koło mnie i pocierała moje barki
-Jasneee.... Tylko kiedy?? -zaczęłam jeszcze mocniej płakać...
-Ohh- weschnęła - Uwierz za kilka dni bedzie lepiej... ...
-,,Za kilka'' czyli za ile??
-Nie wiem....Znając ciębie to może być za tydzień lub szybciej -uśmiechnęła się do mnie,a ja ją przytuliłam
....
*Dzień 1*
Wstałam,zjadłam śniadanie,ubrałam się i poszłam do pracy....Zwolniłam się,bo nie umiałam pracować..Szew dał mi 2 tygodnie wolnego,bo jak on to powiedział..zasłużyłam... Wbiegłam szybko do mieszkania i z płaczem wpadłam na łóżką... Do wieczora cały czas płakałam...Nie mogłam się okaleczyć,bo Michasia zabrała mi wszystko..Nawet temperówkę -,- Zjadłam tylko kolacje i poszłam spać.....
*Dzień 2*
Wstałam,ubrałam się....Spędziłam ten dzień na oglądaniu głupich filmów z Misią..  Dzisiaj zjadłam tylko śniadanie i obiad... Nie mogłam niczego innego przełknąć...Po 2 w nocy poszłam spać,bo prawie caly czas płakałam..
*Dzień 3*
Wstałam,nie chciało mi się ubierać,wiec zostałam w piżamie... Dzisiejszy dzień był nudny.. Zjadłam tylko obiad... I znowu płacz i zasypianie koło 1 w nocy
*Dzień 4*
Wstałam,nie ubierałam się...Zjadłam dziś tylko śniadanie... Nic wiecej... Dzisiejszy dzień był okropny..Cały czas płakałam i siedziałam w pokoju w kącie... ;cc  Znowu posżłam spać po 2 w nocy..
*Dzień 5*
Wstałam...Dzisiaj nic nie jadłam..Kompletnie nic...No trudno..Nie byłam głodna....Cały czas leżałam,spałam i płakałam... Nic innego nie umiałam robić..Nawet uśmiechu nie umiałam .... Tak jak kiedyś ;cc A chciałam od tego uciec...
*Dzień  6*
Wstałam,...Ubrałam się w co miałam pod ręką.Poszłam zrobić zakupy....Oczywiście musiałam iść koło Nando's ....Zobaczyłam jakiegoś chłopaka i dziewczynę,poznali się dopiero... On zaprosił ją na randkę... Jakie to słodkie.... Chwila..... Znowu w biegłam do mieszkania zatrzaskując drzwi... I płaząc w nie bogłosy..Wszystko mi sie przypomina...Nie chciałam już żyć...Za dużo wspomnień... Nagle Misia weszła,,zobaczyła mnie taką.. Od razu chciała zobaczyć moje uda i rece..Nie były pocięte..
-Zrobie coś do jedzenia i powiesz mi wszystko
-Niee
-Co nie?
-Nie chce jeść
-Ty nie chcesz jeść?? Od kiedy?
-yyy
-Kiedy ostatnio jadłaś?
-Nie pamietam...Chyba 2 dni temu
-COOOOO??????????????????? Wyjezdzamy -wstała i zaczeła nas pakować.
-Gdzie? Czemu?
-Do Polski.. Zobaczymy starych przyjaciół.. Musisz zmienic otoczenia..
-Mam urlop na 2 miesiące.
-To sie dobrze składa...
-A ty i Liam??
-Powiem mu...
-Niee...-przerwałam jej
-Spokojnie...Tylko to,że wyjezdzamy na wakacje...
-Ok ..A kiedy??
-Zaraz sprawdze... -poszła  zobaczyć na laptopie samoloty... Okazało się,że jest za dwa dni.. Spakowała mnie i siebie... Ja już nie chciałam żyć..wiec po co mamy wyjezdzać...A może ona ma racje..?? Może dobrze mi zrobi zmiana otoczenia??? Nie zastanawiałam się dłużej..Tylko  poszłam spać.
*Misia*
Następnego dnia obudziłam się około 10 . Ubrałam sie i zjadłam śniadanie..Napisałam kartkę dla Werki i poszłam do chłopaków..(...)  Zadzwoniłam dzwonkiem otworzył mi Lou
-Siema !
-No hej! Jest Liam?
-Nom -uśmiechnął się -LIAM!! Misia przyszła!!! -wydarł się na cały dom..-Wejdz ! -zaprosił mnie reką do domu
-Niech idzie do salonu-usłyszeliśmy głos Liama.
-No idz.
-Oki - weszłam do salonu.. Przywitał mnie Liam buziakiem <3 Usiedliśmy na kanapie
-Gdzie reszta?/
-yyy Lou w kuchni z Harrym,Zayn w basenie,a Niall yyyyy w swoim pokoju
-Aha.. Liam chodzi o to,że ja ..
-Nie kończ...-przerwał- Kocham cię
-Ja ciebie też..Chodzi o to,że wyjezdzam...
-Gdzie??!!!
-Do Polski..Razem z Werką..Ale to tylko na chwile,bo musimy zmienic otoczenie..
-No ok -przytulił mnie..Nagle usłyszeliśmy,że ktoś schodzi ze schodów..Był to Niall... Wyglądał jak nie szczeście...
-Po co jedziecie?? -spytał
-Musimy zmienić otoczenie...I poodwiedzamy znajomych
-Aha..Spoko -poszedł znowu na góre
-Dodam zdjecia na twittera lub fb ..
-Na tt ..lepiej...-krzyknął Liam..
-Oj tam -dałam mu buziaka w policzek...Pogadaliśmy sobie o wszystkim i o niczym...Później dołączyli do nas reszta,ale Nialla nadal nie było.. Oglądaliśmy film...Spojrzałam na zegarek...O boże!!!
-Chłopaki zasiedziałam się - nagle Niall zszedł - Musze wracać do Werki,by sobie czegoś nie zrobiła
-A co może zrobić?? -spytał Nialler
-eee yyyy nie ważne.. Papa -posłałam im buziaki i wyszłam...(..) W domu Werka cale szczeście nic se nie zrobiła..... Bilety,taksówke,spakowane jesteśmy.Wszystko!! Gotowe... Chwila
-Werka??
-No/??
-Dzwoniłas?
-Nom..Możemy
-To dobrze..
-Emil chciał byśmy spały w jego domu
-Co??
-Nom
-hahahahaha jaki debil
-Ale i tak jest zajebisty !!
-Jasnee ;D
-Wiesz,ja ide spać...
-Oki.
-Misia? -uśmiechnęła się do mnie
-Nie dostaniesz żyletki
-Ok -poszła zrezygnowana do pokoju..Ja weszłam na tt ... Lou dodał post ,,Nasz Nialler nic nie je..Pomóżcie!! '' Nie wiem o co chodzi...(..) Wyłączyłam tt,umyłam się i poszłam spać...Jutro lecimy do Polski ;D 

Wstałam po 5:00... Byłam mega zmęczona /... Dzisiaj lecimy do Polski ... A musimy bić około 6:30 na lotnisku ... A o 9 :00 mamy samolot.Ledwo wyszłam z łóżka i poszłam obudzić Misię...Ledwo wstała...Żadnej z nas nie chciało się wstawać., a jej w szczególności .No,ale sama to wymyśliła.
Poszłyśmy zrobić se śniadanie... Z trudem zjadłyśmy.. Tak bardzo chciało mi się spać..Wypiłyśmy kawe..Ja poczułam się lepiej i poszłam się ubrać..Cieszyłam się,że zobacze znajomych,ale bałam sie ,że te wszystkie wspomnienia wrócą.(...)


                                                               Stój Misi:

                                                         

                                                  Mój strój:

Zamówiłyśmy taksówke..Po 5 min. przyjechała..
***
Kiedy siadziełyśmy w samolocie myślałam,czy to napewno dobry pomysł tam jechać.. Ale raz się żyje-całe szczeście.Patrzyłam przez okno.. Widziałam z tam tąd Big Bena..Przypomniało mi się to i poczułam do siebie obrzydzenie.. Misia mnie przytuliła..Tego właśnie potrzebowałam..Samolot wystartował....Zasnełam...

******

 Obudziła mnie Misia,ponieważ już wylądowaliśmy. Spojrzałam za okno...Polska..Nie mogłam uwierzyć,że przyleciałam tu by ucicec i na chwile zapomnieć..Jak właśnie z tąd uciekałam od przeszłości..Dziwne..Mam tylko wielką nadzieje,że to nie wróci...

Wysiadłyśmy z samolotu i powedrowałyśmy od razu po bagaże..
-Kiedy ja tu ostatnio byłam??-zapytałam wciągając powietrze
-Chyba ponad rok temu-odpowiedziała Misia
-Noo,.Szybko to zleciało
-Bierz swoje walizki i idziemy. Twoja ciocia nas odbierze,a jutro jedziemy pociągiem do domu-wystawiła mi język
-No już już..-wzięłam bagaż i ją walnęłam-Już możemy iść.
-Ałaa!
-Oj przepraszam.-uśmiechnęłam się do niej i przytuliłam ją.
Nie musiałyśmy długo czekać,ponieważ moja ciocia szybko odebrała nas z lotniska.Pojechałyśmy do niej.Boże jak ja tam dawno nie byłam.. Zawsze kochałam tam jeździć,bo zawsze były jakieś  akcje.XD Misia była tam pierwszy raz,wiec przedstawiłam ją z moją rodziną.To była jedyna rodzina do której uwielbiałam jeździć..Mogłam zapomnieć o tym wszystkim. ..Dobra przejdźmy do tego,że ciotka nie miała tyle pokoi,wiec musiałyśmy spać w jednym pokoju haha XD No,ale cóż...(...)
Kiedy każda z nas się umyła,poszłyśmy na dół,do salonu..Hahah wiedziałam..Jak zawsze tam jestem to jest tak i dzieki temu chociaż,a nie wiem..Po prostu kocham tam bić..<33 Znowu siedzieliśmy do 3 nad ranem..Tam to już normalka ;D Wiec,po trzeciej nad ranem poszłyśmy spać.
Obudziłyśmy się około 12:00,poszłam się obrać..Kiedy wyszłam z łazienki Misia weszła,a ja poszłam na dół..Jak zawsze śniadanie było gotowe,wiec usiadłam i zaczęliśmy gadać. Po chwili Misia do nas dołączyła..Po 14:00 miałyśmy pociąg..Zjadłyśmy spokojnie śniadanie..Potem ubrałyśmy się..Misia w [TO] ,a ja w [TO] .  Pojechałyśmy jeszcze do kogoś,bo by się fochneli,a kocham tą część rodziny,wiec chwile posiedziałyśmy i ciocia zawiozła nas na przystanek. Kupiłyśmy bilet,a przed 14 weszłyśmy do pociągu.. Podróż będzie trwać około 5 godzin..
Na początku gadałyśmy i śmiałyśmy się..Potem czytałyśmy jakieś gazety i książkę.. Następnie umówiłyśmy się przez tel ze znajomymi..
-O boże jeszcze 2 godziny-powiedziałam
-Oj nie marudź.
-Jak mam nie marudzić??-zaczełam zrzezić
-Oj tam oj tam-pasnęła mnie po glowie
-Ała..To bolało-wystawiłam jej język
-Oj nie fochaj sie-usiadła kolo mnie i mnie przytuliła..Jak ja lubie jak mnie przytula .Hahah XD
Przez następne godziny słuchałam muzyki na słuchawkach,Misia też...
Przed 18:00 przyjachałyśmy do domu,bo musiałyśmy jeszcze busa złapać..Heh xd
-No to gdzie my do cholery śpimy??-zapytała Misia jak byłyśmy koło Netto xd
-Zgadnij?-uśmiechnęłam się
-Tylko nie mów,że u Emila-popatrzyła na mnie jak na idiote
-Hahaha nie
-uff To u kogo??
-U Sandry :D
-Co??
-Hhahaah -Misia patrzyła na mnie jak głupia.
-Serio?
-Niee
-Aha
-Spotkamy się z nią jutro
-Ok
-Będziemy spały dziś u...
-No..U kogo??-zapytała,a ja wyszczerzyłam ząbki-Nooo
-U....Antka i Fedysi
-Hihi No to jedziemy
-hahah Oj Misiu -przytuliłam ją....

*****

Zadzwoniłyśmy dzwonkiem..Otworzyła nam Fedysia..
-Hej!-przytuliłyśmy się wszystkie
-Przyjechałyście!Nareszcie
-No ba-krzykneła Misia
-Wchodzcie..Antek już jest.-zaprosiła nas,w salonie czekała już.
-Siema dziewczyny-przytuliła nas.
-No siemka Antek
-Słyszłam,że nocujecie tutaj dzisiaj
-No oczywiście -powiedziałyśmy równocześnie z Michalinką
-No to.. To jest twój pokój Werka,a tu Misi-pokazały nam pokoje w których będziemy spały..
(...) Do około 2 gadałyśmy,wspominałyśmy i śmiałyśmy się...Po drugiej każda po kolei poszła się myć i spać..
Obudziłam się około 8:00,weszłam do salonu.Misia siedziała przed laptopem. Antek i Fedysia jeszcze spały.
-Ty już przy laptopie-zaśmiałam się.
-Oj tam,oj tam -nagle głośny dźwięk z laptopa.
-Weź to ścisz,bo dziewczyny obudzisz \
-No wiem,ale jak coś to nie moja wina
-Nie wcale.A ogółem to czemu tak wcześnie wstałaś?
-No bo umówiłam się Liamem na skype!!
Ok.To pozdrów tych kochanych wariatów!
-Dobrze,pozdrowie Harrego,Zayna,Liama i Louisa od ciebie -uśmiechnęła się
-No.Ja idę się ubrać-poszłam do pokoju.Włożyłam na siebie [TO] . Musi być wygodnie,bo będziemy dziś odwiedzać. Odwiedzimy Emila,Maćka i Sandrę. (...) Zeszłam na dół.Antek i Fedysia jadły śniadanie....Dołączyłam do nich.
-Micha jadłaś śniadanie?-wydarłam się
-Cicho bądź .Ja tu z Liamem gadam.Ale tak jadłam.
-Ok.
-O boże.Ci zakochańce.-przewróciłam oczami.
-Oj moja Misia ma chłopaka-zaczęła śmiać się Fedysia
-HHahhaha-wszystkie w trójke wybuchłyśmy śmiechem.
-Cicho-wydarła się znowu Misia.My się jeszcze bardziej zaczęłyśmy śmiać. -Z kim ja żyje?-weschnęła Misia,a my lałyśmy ze śmiechu z niej.

 ********

Była godzina 13:00,a na 14:00 miałyśmy się spotkać z Emilem i Maćkiem w pizzeri. Misia oczywiście gadała jeszcze,.
-Misia za godzine mamy być w pizzeri,a ty nadal nie ubrana..
-Oj tam..Czekaj
-No czekam
-Pa Liam.Koham Cię-powiedziała Misia do Liama
-No no tak,ja ciebie też-powiedział Liam do Misi..Jakby zamyślony.Jakby w ogóle nie wiedział,co powiedział,i co ona do niego..Ale w końcu wyłączyła i poszła się ubrać...Ja w tym czasie pożegnałam się z Antkiem i Fedysią.Powiedziałam ,że po walizki przyjedziemy wieczorem.Ponieważ będziemy nocować u Sandry....Nagle Misia zeszła i pożegnała się z dziewczynami i poszłyśmy na autobus do naszego kochanego miasta..Taa jasne..Niby dlaczego skąd uciekłam?? Po prostu jest takie cudowne,że.... (...)
Około 13:30 byłyśmy przed pizzerią.. Weszłyśmy,a w środku siedzieli dwóch chłopaków..Poznałam ich od razu.. Ten w czarnych włosach to Emil,a ten w brązowych to Maciek...Już chciałam się przytulic,kiedy oboje się odwrócili.Emil to Emil,przybiłam mu piątkę,ale te drugi.To Maciek,ale w ogóle to nie poznaje..Czy to napewno on?? Patrzyłam tak na niego i spotkaliśmy się oczami.Już wiedziałam ,że to on.
-Siema Maciek.Nie poznałam cię-uśmiechnęłam się
-Hej..Ja w sumie ciebie też nie.-zaśmieliśmy się
-Ehem..Ja też tu jestem-odezwała się Misia
-Siema-powiedział Maciek
-Siema Michalina-podszedł do niej Emil.i jak to on przybił jej piątkę.
-No to co?? Jemy pizze/?-zapytałam
-No ba
-Ale jaką ?-zapytała Misia
-Taką jak zawsze??-zapytali mnie chłopaki
-No ba-wystawiłam im język
-Czyli jaka?-Misia dała o sobie znać
-No Margaritę Misiu-powiedział uwodzicielsko Emil,na co wszyscy wybuchnęli śmiechem..
(...) Kiedy zjedliśmy każdy sobie zamówił picie.
-Werka?-zapytał się Maciek
-Hm?
-Pogadamy sami?
-Spoko-zostawiliśmy Misie i ,,Emilkę'' samych,a my poszliśmy na dwór.
-No to o co chodzi/"?
-No mam pytania.A wiem,że przy Emilu to.
-HAhaha dawaj
-Nom,czyli..Jak tam w Londynie?
-Zajebiście..
-Ostatnio mówiłaś ,że chodzisz z Niallem. Jak wam się układa?-tego się obawiałam..Modliłam się by się nie rozpłakać,ale nie mogłam.Rozpłakałam się jak małe dziecko..Przytulił mnie..Boże dziękuje,że go od zyskałam..Nie chce o tym mówić..Przeszłość..
-Co się stało??
-Chodzi o to,że- pociągłam nosem- Nie jestem już z Niallem
-Co??? Ale dlaczego??-opowiedziałam mu całą historie,od poznania Nialla..Wiedziałam,że nikomu nie powie..Znałam go tak długo,wiec..Powiedziałam mu coś głupiego,a on nie powiedział Emilowi i się nie śmiał..Kocham go.!! Jako przyjaciela!!!
Nagle Misia i Emil do nas dołączyli. Misia powiedziała,że za chwile się spotykamy z Sandrą,wiec musimy już iść..Pożegnaliśmy się,a Maciek jeszcze się zapytał czy może przyjechać..Ja mu już mówiłam ,że może.. (...) Wiec,po Emilu i Maćku nastąpił czas na Sandre.XD
Około 15:30 byłyśmy w centrum miasta..Tam miałyśmy się z nią spotkać. Nagle w oddali zobaczyłyśmy idącą dziewczynę.. To chyba ona
-Dziewczyny-wydarła się..Tak to Sandra.
-Sandra!!!!!!!!!!!!-pobiegłam do niej i przytuliłam ją..
-Siema-powiedziała Misia
-No to dziewczyny co robimy.??-zapytała
-Poszwendajmy się po mieście..-zaproponowałam
-No spoko
-A potem do Lidla na szejki-wydarła się Misia
-Hahaha ok. -zaczęłyśmy się szwendać po mieście. Po tym poszłyśmy oczywiście na szejki.... Zaczęło się tak jak kiedyś..Picie szejków,szwendanie się po mieście..No po prostu menele..Haha XD
Około 18:00 pojechałyśmy do dziewczyn po walizki i się pożegnaliśmy już na długo.Ponieważ Misia zapomniała,że po jutrze już wracamy..Boże co za dziecko XD
Kiedy byłyśmy już u Sandry,zaczęła się bitwa na poduszki.Ja z Sandrą na Misie,potem ja z Misia na Sandre,a na końcu one na mnie.. Potem oglądałyśmy jakiś głupi film i rzucałyśmy się popcornem.. W końcu wyszło,że poszłyśmy spać po czwartej nad ranem.. Ale co tam...

*****

Następnego dnia obudziłam się około 12:00.. Sandra i Misia już jadły śniadanie. Ja do nich dołączyłam... Dzisiaj mamy dzień tylko dla siebie.. A no zapomniałam trzeba rodzinę odwiedzić.. Dobra nie no.Nie mamy czasu..hahah XD Tak wiem,jestem wredna.. Miałyśmy dzisiaj leniuchować i wszystko na raz..Nagle Misia ,,wyjechała'' z tekstem.
-Nie wracam do Londynu.Zostaje tutaj..
-Co??
-No Nie umiem spojrzeć Liamowi w oczy.. -Sandra zaczęłą się śmiać..
-Oj cicho sendi-skarciłam ją- Dobrze jeśli chcesz to zostań..Wyjaśnie to jakoś Liamowi..
-Dziękuje-przytuliła mnie.
-Ok.Co robimy/??
-Nie wiem..Może pójdziemy na basen
-Jeszcze zamknięty
-Fuck!!
-Trudno zrobimy coś innego-zaproponowała Misia
-Czyli/??
-Hmm Ja musze jechać do domu by zostawić torbę.
-Ok,A my z Sandrą zostajemy i będziemy na mieście.Chyba pójdziemy na stadion.
-Jaki?
-No ten koło basenu
-No ok.-Misia się ubrała i pojechała..Krzyknęła coś w rodzaju,że już się nie zobaczymy..Ja pobięgłam za nią i się pożegnałyśmy,Sandra też..Potem nie chciałyśmy się w ogóle ubierać. Leniuchy z nas.. Opowiedziałam jej o wszystkim w Londynie.. A ona się spytała czy może ze mną jechać,jeśli Misia nie jedzie.. Zgodziłam się..(..) Ubrałyśmy się około 15:00.. I poszłyśmy na ten stadion.. Powspominałyśmy se trochę..Mi się przypomniało to czego nie chciałam..
-Co ty masz na rękach?-zapytała Sandra..O na wiedziałam,że to robiłam
-Nie wytrzymałam.
-Werka,ale ty to przestałaś robić,. Przez to znowu zaczniesz??
-Nie ..To tylko raz.
-Też tak mówiłaś. Wtedy w wakacjach. Kiedy było pierwszy raz.
-Oj tam,oj tam.Zmieńmy temat.
-Ok.. To co robimy/??
Wiesz jest już 21:00,wiec wracajmy do domu..
-Ok.
-Mam jeszcze dzisiaj gadać z Kają
-Jupi.
-Hahaha To chodź do domu-poszłyśmy do domu.Każda po kolei z nas się umyła..Około 22:00 Kaja zadzwoniła na skype. Okazało się,że jest w Polsce.. Ja powiedziałam,że o 12:00 mamy pociąg na samolot..A ona powiedziałam,że czy mogłaby polecieć z nami..Zgodziłam się.Moja kochana ♥ (...) Poszłyśmy spać po 23:30,ponieważ o 9:00 miałyśmy się spotkać.

******


Następnego dnia obudziłyśmy się przed ósmą.Zjadłyśmy i ubrałyśmy się..Przed 9:00 byłyśmy przy Lidlu..Hahah Lidl ma dużo wspomnień XD Zobaczyłam nagle Kaje..Pobiegłyśmy do siebie i się przytuliłyśmy.Pocałowała mnie w policzek. Ja ją też. Przywitała się z Sandrą i zaczęłyśmy się szwendać po mieście. Przed 12 poszłyśmy po torby i poszłyśmy na pociąg.. Droga nam szybko minęła.. Około 17:00 byłyśmy w samolocie.. Kaja cały czas się jarała,że będzie w Londynie.
Cały casz patrzyła przez okno z niedowierzaniem. Marudziła,że bedzie mieszkać juz w 3 mieście. W Polsce,Dani w UK. Troche głupio,że O tej godzinie dopiero.Czemu Misia tam późno go kupiła.?? A tam..Ważne,że jest. Kiedy wystartował zaczęłyśmy gadać..Po chwili zasnęłyśmy...(...) Obudziła nas stewardesa..
Szybko się uwinęłyśmy,zapiełyśmy pasy do londowania..Kiedy wylądował wzięłyśmy bagaż podręczny i kiedy wychodziliśmy z samolotu. Powiedziałam
-Witam moje kochane w cudownym Londynie!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz