poniedziałek, 21 października 2013

Rozdzial 4


Obudziłam się około 12:00. ,,Kurde, spóźnię się do pracy". Pomyślałam,szybko się ubrałam i zeszłam na dół.Kiedy schodziłam po schodach,spojrzałam na kalendarz..,,Przecież dzisiaj mam wolne''. Asi nigdzie nie było,Misi nigdzie też nie było. Poszłam na ogródek i zobaczyłam Misię jak rozmawia z kimś przez telefon. Ciągle się uśmiechała i mówiła ,,Kocham cię"  " Jestem tylko twoim misiem"...... Po chwili rozłączyła się i obróciła się. Wystraszyła się,gdy spojrzała na mnie. Stałam tam jakieś 30 min. i podsłuchiwałam jej rozmowę...
-Co ty tu robisz???-spytała zdenerwowana-Słyszałaś rozmowę??
-Tak,wszystko- z krzyżowałam ręce na piersiach-Z kim gadałaś??
-Z nikim-Misia próbowała się wybrnąć z tej sytuacji,ale ja nie dam za wygraną.
-Misia...-popatrzyłam na nią wzrokiem by pokazać, że wiem o co chodzi.
-Z Zayn'em- zrobiła oczka zakochańca.-On mnie kocha,a ja jego. *_*
-ooo jakie slodkie. Pewnie się cieszysz. Mam nadzieje,że w końcu będzie dobrze i bedzie takich wielkich problemów
-Wogóle nie ma być problemów
-Czasem muszą być i kłótnie. Niestety..-zrobiłam smutną minę i spuściłam wzrok..
-Ale ty i Niall się nie kłócicie...-powiedziała,a ja podniosłam wzrok na nią.
-Dlatego się troche boje tej pierwszej kłótni..
-Napewno ją przetrwacie...-przytuliła mnie-Ja tak czuje ,że Niall ci jest pisany-uśmiechnełam się i spojrzałam na nią.
-Tak mówiłyśmy jak kończyłyśmy podstawówkę.
-Widzisz,ja wtedy nawet to czułam-uśmiechnełam się do niej...
-Oby tak było!!! Jak tak bardzo go kocham i nie wyobrażam sobie życia bez niego....-przytuliłam się do Misi,była moją przyjaciółką od kąt pamiętam  ;***-A Zayn tobie.
-Może,żeby się od stresować pójdziemy sobie na zakupy i deser ??-zaproponowała Misia.Mi się ten pomysł bardzo podobał.A po za tym widziałam taką fajną bluzkę i nie miałam czasu  iść ją kupić,bo tyle się wydarzyło.Poszłyśmy do kuchni,ponieważ Misia już zjadła śniadanie,tylko mi
 potowarzyszyła.. Po 13:00 wyszłyśmy z domu.. Szłyśmy po woli wzdłuż ulic Londynu.       
-A gdzie jest tu centrum handlowe? Pojedzmy taksówka...-przerwała tą cisze Misia
-Widzie że nie chce ci się przejść ulicami by zobaczyć Londyn??
-Szczerze...Chce zobaczyć Londyn tylko nie  chce mi się chodzić
-Skoś to znam-uśmiechnęłam się.Złapałyśmy taksówkę i zawiozła nas do centrum handlowego.
Kiedy wyszłyśmy z taksówki zauważyłam zaskoczenie na twarzy Misi.
-Co taka zaskoczona??
-To jest takie wielkie-mrygała powiekami na wielkich,zdziwionych oczach i z otwartą buzią patrzyła w kierunku centrum.
-Idziemy?
-Pewnie..Już nie mogę się doczekać.
Kiedy weszłyśmy otaczały nas tysiące sklepów... Weszłyśmy do pierwszego sklepu
*Po wszystkich sklepach*
Było już późno.Szczerze to zawsze zakupy tyle schodzią czasu... Usiadłyśmy w jednym z kilku stolików w MSC i zamówiłyśmy po szejku.
-Werka patrz.Jakiś chłopak siedzi za tb w kapturze....Troche widać,że to blondyn ale nie jestem pewna .A ty jak myślisz?-odwróciłam się..Rzeczywiścię siedział tam chłopak w kapturze..Był mi bardzo znajomy.....Podeszłam do niego sama ,bo Misia się bała.Przywitałam się i dosiadłam,bo mi zaproponowa....Wydawał się bardzo miły i skoś znałam ten głos..Może się zapytam i się zgodzi.
-Ściągniesz kaptur??
-Nie-odpowiedział
-Na chwile..
-Na moment?
-Na moment.
-No nie wiem....Wydajesz się być bardzo miła i nie chce tego zepsuć.
-Nic nie popsujesz.-uśmiechnęłam się do niego,a on do mnie..No kurde  skoś znam ten uśmiech.
-Oj no dobra....Ale wynagrodzisz mi to....
-Ok..Jak?
-Pójdziesz ze mną jutro na kawę......
-No dobra...
-Tu masz mój numer.Zadzwoń jutro-podał mi kartkę z linią cyfr...
-A ty masz mój-dałam mu kartkę z moim numerem.Uśmiechnął się i ściągnął kaptur...Nie mogłam uwierzyć.....Ten chłopak i jeszcze zaprosił mnie na kawę.....Myślałam,że zaraz wyskocze jak torpeda w kosmos ze szcześcia....Ale jednak wole zostać tu na Ziemi........Sama nie mogę  w to uwierzyć....Ten chłopak to w rzeczy samej.......^__^
.Ten chłopak to we własnej osobie Ross Lynch.....Boże!! Ross Lynch zaprosił mnie na kawę ^_^ Matko,ja go kocham od zawsze <3333 Zawsze mi się podobał i kochałam jego muzyke...Moim ulubionym serialem był ,,Austin & Ally'' właśnie przez go znam...Kocham go !!!! I nie mówię tu tylko o serialu <333
-I co niby miałeś zepsuć???
-A sam nwm-uśmiechnełam  się do niego
-To widzimy się jutro przy London Eye o 16:00,ok??
-Może o17:00,bo mam  prace..
-Ok
-To do jutra
-Do jutra
Pożegnałam  się z nim i poszłam do stolika z Misią.....Upadłam na krzesło i weschnełam jak zakochana...
-I co..?
-Ide z nim jutro na kawe..On jest taki słodki*_*-weschnęłam
-A Niall?
-O boże zupełnie o nim zapomniałam jak zobaczyłam jego uśmiech..
-I co teraz zrobisz??
-Nwm..Pójde na te spotkanie i zobacze jak bedzie...Nwm...Ja kocham Nialla,i jego też-weschnełam znowu-Ale może Ross to tylko zauroczenie....Zobaczymy..Ej a która godzina?
-18:00
-Wracamy do domu??
-Ok..Ciekawe co tam u chłopaków?
-Nom.-wyciągnęłam telefon i zobaczyłam ,,50 nieodebranych połączeń od Nialla''.Wystraszyłam  się
-Misia tylko nic im nie mów.
-Ok.
Wróciłyśmy do domu.Asia już siedziała już w salonie...Kiedy zobaczyła nas od razu przybiegła i cała się jarała.
-Zgadnijcie kto dostał główną rolę w mega ekstra filmie i leci na 3 lata do  stanów??-powiedziała jarając się..
-Nmw..Ty?-powiedziałam,przecież wiem ,że to ona..
-Wow! Zgadłaś
-Serio?
-Tak!!!JADĘ DO USA NA 3 LATA BĘDĘ GRAĆ GŁÓWNĄ ROLĘ W MEGA FILMIE!!AAAAA
-zaczęła skakać.Nagle się uspokoiła-Mogę jechać,nie?
-Pewnie ,że możesz
-Musze się spakować.Pa-biegiem pobiegła do pokoju.Obie  przewróciłyśmy oczami i poszłyśmy do salonu.Ja włączyłam laptopa,a Misia oglądała tv. Ja włączyłam tt,fb i skype..Kaja była dostepna...Zaczełyśmy gadać.Misia nie chciała...Ja w miedzy czasie patrzylam na tt.Zobaczyłam twitt Niall'a : ,, [moja nazwa] Przepraszam Cię,jak coś zrobiłem to przepraszam.Ale chociasz mi powiedz co''...Ja mu odpisałam ,,@NiallOfficial Nie jestem zła..Tylko byłam z Misią na zakupach i miałam wyciszony telefon''.
-Nie powiesz mu tego?-powiedziała misia.Boże wystraszyła mnie
-Nie..Na razie.Zobaczymy jak bedzie.Ale ja go nie zdradzam!!!!-podkreśliłam to ostatnie zdanie- To tylko znajomy
-Którego kochasz
-Jako idola
-No i co..Ide spać,bo mnie głowa boli..Dobranoc
-Dobranoc-Misia poszła ,a ja  siedziałam dalej. Zobaczyłam,Niall odpisał ,, [Moja nazwa] Uff!! Możemy się spotkać jutro o 18:00? '' ..O boże co ja mu powiem...Nic takiego,może nie zapyta że czemu nie mam czasu.  ,,Niall może wcześniej ,bo ja jutro po 18:00 nie mam czasu ;( przepraszam..''
On odpisał ,,Ok słońce po 14:00?'' . Ja: ,,Ok :) '' No i oczywiście pod moim twittem,że nie mam czasu,pojawiły się twitty hejterów typu: ,,Zdradzasz go''itp. Chciałam im napisać,że mnie nie znają ,wiec nie udają mądrych,no ale się pohamowałam...Byłam zmęczona tym wszystkim,wiec poszłam się umyć i spać..Kiedy próbowałam usnąć telefon dał o sobie znać -wibracjami...Przypomniało mi się,zmienie go na normalny....Był to sms od ..Niall'a ,jego treść to :,,Kochanie przyjdę jutro o 13:00,bo na 15:30 mam być znowu w studiu,z ledwością wyjde jutro do cb,ale musze ;**.''
Uśmiechnęłam się ,kocham jak nazywa mnie słonce,czy kochanie..*_*
Odpisałam mu : ,,Ok skarbie ,nie łam się,jak nie jutro to pojutrze ;***''  No i poszłam spać.

*Następny dzień*
Obudziłam się..Ponieważ była dziś sobota ,nie musiałam iść do pracy..Była 13:00.No jak zawsze..Zjadłam śniadanie. Misia była na dworze,a Asia już pojechała dawno na lotnisko....Co za gnida..Nie porzegnała się...Aaa już wiem czemu-nie lubi pożegnań.....Ubrałam się w bordowe rurki i luźną bluzkę na ramię z jakąś babą.Do tego trampki ♥  Poszłam grać w piłkę z Misią....Nagle zabrzmaiał dzwonek do drzwi....Misia poszła otworzyć.....Kto to może być?? ....
-Hej kochanie!-ktoś obiął mnie od tyłu i pocałował w szyje..O boże..!!! Zapomniałam,ze Niall ma dziś przyjść...
Hej.-odwróciłam  się do niego....Czułam się dziwnie...
-Coś się stało?-o nie zobaczył.....
-Co?Nie!!Chyba ci się wydaje-matko okłamałam go..Jak ja tego nie nawidzie :((
-Spk!!-uśmiechnął się do mnie,a ja sztucznie go odwzajemniłam.-Grasz w ,,nogę''?-zapytał zdziwiony podchodziąc do piłki.
-Tak!! Ja lubie w nią grać i ogladać...-ten aż stanął i się na mnie popatrzył.
-Kobieto gdzie ty byłaś całe moje życie??
-W Polsce głupolku -powiedziałam śmiejąc się i poszłam do salonu.Nagle usłyszłam rozmowę Zayna przez telefon....Boże co za....On  zdradza moją przyjaciółkę...Ja mu dam!!!!  Postanowiłam nic nie rozbić,tylko później powiedzieć Misi..Wróciłam do nich....Jak myślałam Louis i Niall grali w nogę.

Dołączyłam do nich z Misią i resztą chłopaków.Cały czas  patrzyłam na Zayna wzrokiem jak bym chciała go zabić...No bo tak  było....(...)
Po zakończeniu gry chłopaki i Misia usiedli na trawie....Zayn wszedł do domu...Poszłam za nim....
-Czemu zdradziasz Misie?-zapytałam prosto z mostu.Wykorzystałam to ,bo byliśmy sami..A zawsze byłam wsciekła za takie zachowanie..
-Ja-a nmw...Po prostu,kocham inną i nie chciałem jej zranić...-powiedział jąkając się i patrzał mi w oczy..Nie kłamał..Widać to po oczach..
-Musisz jej to powiedzieć! A mogę wiedzieć w kim sie zakochałeś?
-Chodzie z Perrie...Tą z Little....
-Wiem która....-przerwałam mu.
-A ja się ostatnio z nią zaręczyłem.
-Że co słucham??
-Nie mów słucham,bo cie wyrucham-usłyszałam głos loczka....Dałam sygnał Zaynowi,że wrócimy do tej rozmowy....
-Pójdziesz ze mną jako osoba towarzysząca na ślub Zayna?-usłyszałam blondaska,który przytulił się do mnie od tyłu.
-A ja pójde z Misią-powiedział Liam,na co Misia się zgodziła i złożyła Zaynowi gratulację...Popatrzyłam na nich...
-Jak zwykle ostatnia sie dowiaduje-powiedział to ledwo dosłyszalnie,ale Nialler to usłyszał..
-Ale o co chodzi kochanie? Nie wiedziałaś o ślubie??-powiedział mi do ucha
-Nie! O tym wiedziałam-jest takie coś jak tt :D -Myślałam ,że ją zdradza  i jej nie powiedział-szeptałam do niego...
-Aaa Słyszałaś ,że Lanielle już nie ma?-odwróciłam się do niego
-Tak i bardzo mnie to bolało,bo jestem Directioner i kochałam Lanielle.-przytulił sie do mnie i szepnął do ucha.
-Oj bedzie dobrze..-odsunełam się do niego i pocałowałam w policzek..
-Co wy tam gołąbki szepczecie?-usłyszałam Stylesa.
-Gołąb ??!  Kevin?!-wszyscy zaczeliśmy sie śmiać ,a w miedzy czasie Niall ukradł mi pocałunek i wszyscy zaczeli krzyczeć..,uuuuuuuuuuuuuuuuuu''  i zaczeli klaskać...
-Ej stary  jest pietnaścię po piętnastej-powiedział marchewkowicz...
-Nooo..Musimy lecieć skarbie-powiedział do mnie Niall i cmoknął w policzek.
-Ok...-porzegnałyśmy się ze wszystkimi i usiadłyśmy na kanapie...
-Ok,czyli co?-powiedziała Misia,a ja na nią ździwiona popatrzyłam-Idziesz na te spotkanie z nim czy nie?
-Aaaa tak!
-To lepiej sie zbieraj po jest w pół do-popatrzyłam na zegarek...Żeczywiście była ta godzina...
Poszłam na górę się przygotować. Wziełąm lekki prysznic i nałożyłam lekki makijaż....Zrobiłam loki od połowy włosów w dół i zostawiłam rozpuszczone...Założyłam sukienke niebiesko-białą-krój serca .Do tego niebieksie szpilki i białą torebkę.
Weszłam do salonu. Misia aż wstała.
-Super wyglądasz...
-Dzieki
-Wiesz,nawet dal Nialla się tak nie odstawiłaś-zaśmiała się
-Oh,trudno...Postanowiłam...Powiem mu,że chce się tylko przyjaźnić,jak coś-Misia się uśmiechneła
-Super...Powodzienia..
-Dzieki..-Była 16:30 wiec wyszłam w stronę Big Bena....Tak szłam ulicą i myślałam...Może Niall mnie zdradza,albo jestem tylko dla niego zabawką...Nie! Nie mogę tak myśleć...,ale te myśli nie dają mi spokoju...  (...) Tak rozmyślałam,gdy nagle zobaczyłam Big Ben...A na chodniku przy nim stał On...I co ja mam zrobić?? Czy mam posłuchać tych myśli o Niallu,czy jednak nie?? Czy to tylko złudzenie???

Doszłam do niego. Na przywitanie mnie przytulił i powiedział,że ślicznie wyglądam. Ja odwzajemniłam uścisk,ale i tak w mojej głowie roiło się od myśli o tym czy powinnam to robić.Nagle z zamyśleń wyrwał mnie  głos chłopaka....
-Może pójdziemy na spacer i pogadamy?
-Co? Sorry,co mówiłeś?
-Mówiłem czy pójdziemy na spacer by pogadać..
-A tak! Spoko..
-A potem pójdziemy na jakąś kolację do MSC czy  KFC..Ok?
-Ok..Ale wole do Msc,bo za bardzo  KFC nie lubię.
-Spk..Nic nie szkodzi..-uśmiechnęłam się do niego i poszliśmy do parku...Po drodze przechodzilismy koło London Eye.
-Ej,a może podejdziesz do barierki?
-No ok.-uśmiechnęłam się do niego i podeszłam.Było ciemno.Gwiazdy świeciły na niebie...Było pięknie.Byłam oparta o barierki i patrzyłam w niebo na gwiazdy. Nagle poczułam jak ktoś mnie od tyłu przytula...Był to on..Obiął mnie w pasie i pocałował w policzek....Ja byłam  zaskoczona i zdezorientowana...Może powinnam zareagować??Popatrzyłam w niebo,nagle poczułam,że musze zareagować...Może mi się to tylko wydawało,ale czułam,że jak tego nie zrobię..Będę żałować.Odwróciłam się do niego,a on przestał i przeprosił.
-Może  pójdziemy już do MSC? -zapytał
-Nie,jeszcze nie! Pospacerujmy se .-powiedziałam,a on przytaknął- Ale przecież nawet do parku nie doszliśmy jeszcze....
-Aaa no tak-walnął się w głowę i chwycił a nadgarstek - chodzmy do parku koło studia modest...-nagle wyrwałam nadgarstek z jego reki.
-Ja tam nie idę-  z krzyżowałam ręce na piersi.
-Dlaczego?
-Bo nie!-uśmiechnełam się i odwróciłam...Szłam mostem do parku..
-Ok..To chodz do tego-pokazałm palem na ten do którego własnie ide.
-Tam teraz idę-popatrzyliśmy  się na siebie,a  on się uśmiechnął tym swoim uśmiechem...(...)Szliśmy tak  spacerkiem,gdy nagle splot nasze palce. Dziwnie się poczułam....
-Ej ,a może będziemy tylko w parku,bo-powiedział nagle,a ja mu przerwałam
-Nie chce iść.Nie jestem głodna-on tylko kiwną głową i pociągnął mnie za rękę do parku..(...)
Usiedliśmy w parku na jednej z ławek....Była głucha cisza.I żadne z nas nie chciało jej przerywać..Ja myślałam o tym wszystkim...Czy  może mam zareagować....Nagle chłopak  jednak przerwał cisze..
-Wiesz?
-Tak?
-Znamy się krótko ,ale mam pytanie??
-Mów--bardzo się bałam
-Lubisz spiewać,albo grać ??
-Eee Tak..A co?
-Eee nic..Po prostu może zaśpiewasz,albo zagrasz ze mną??
-yy Ok-uśmiechnął się..
Tak bardzo zagadaliśmy się o muzyce ♥,że zapomniałam o rzeczywistości..Liczył sie on i nasze rozmowy o muzyce ♫  Tak zagadani usłyszeliśmy bicie Big Bena.. Spojrzałam nazegarek .. 00:00 ..Boże..
-Przepraszam ,ale musze iść.. -wstałam z ławki i poszłam..
-Poczekaj-krzyknął  i przybiegł do mnie .Ja się odwróciłam..i złączył nasze usta..

*NIALL*
Szłem parkiem zastanawiając się czemu Werka  nie mogła się ze mną spotkać..Nagle stanołen jak wryty..Zobaczyłem jakiegoś blondyna całującego  się z jakąś dziewczyną,ale bardzo podobną do Werki.. Przyjrzałem się dobrze..Nie,nie wierze..To jednak ona...Teraz to już napewno mnie zdradza..Dlaczego ja zawsze musze mieć takiego pecha... Zawróciłem tak by mnie nie widziała..Szlem parkiem myśląc ..Łzy leciały mi po policzkach i nie mogłem się powstrzymać od  ich...To tak bardzo bolało..Nigdy nie kochałem nikogo jak ją..(...)  Pobiegłem nad jakiś most i stanołem przy barierce... Patrzyłem raz na niebo,raz na wode....Łzy leciały po policzkach.. A w głowie jedno pytanie ..Dlaczego nikt mnie nie  kocha??

*LIAM*
-Dziekuje Liam,że mi dotrzymujesz towarzystwa -powiedziała blondynka
-Oj tam..Zawsze mogę ci dotrzymać -uśmiechnełem się nieśmiało...Przyznam się ,podobała mi się i to bardzo..Zayn powiedział,że jak bardzo ją kocham to nic złego jak się z nią umówie..Ale boję się że ona nie czuje  tego do mnie .... Myślałem tak ,aż ona przerwałą moje zamyslenia tym głosem,który tak kochałem ..
-Co ty tak myślisz?? -zaśmiała się
-yy nic.. Po prostu kocham dziewczynę i boje,że ona do mnie tego nie czuje- spuściłem głowe..
-Rozumiem..Powiedz jej to ..Może bedzie ,że odwzajemni to..,a jak nie to nie jest ciebie warta,bo jesteś naprawde super-uśmięchnełem się na jej słowa .
-Dziekuje -przytuliłem ją...-Kocham cię -szepnełem jej do ucha..I oderwaliśmy sie od siebie..
-Co??!
-Nic..nie ważne..
-Prosze powtóż
-Kocham cię-spuściłem wzrok..
-Ja cb też -popatrzyłem na nią..miała na twarzy ten słodki uśmiech...
-Zostaniesz moją  dziewczyną?-palnołem
-Oczywiście- Myślałem,że wybuchne ze szcześcia..Nagle poczułem słodkie  wargi..Pocałowała mnie..A ja odwzajemniłem to...

*30 min później*
 *NIALL*
Byłem w domu jakieś 30 minut i cały czas siedzie na kanapie..Jem ,a po  moich policzkach nie mogą przestać lecieć łzy..Nagle do domu wszedł Liam..Cały szcześliwy...Usiadł koło mnie ...
-Co sie tak cieszysz?-spytałem
-Chodzie z Misią :) -usiadł koło mnie i się uśmiechnął,ale jak spojrzał na mnie to usmiech mu zrzedł .. -Co się stało stary?/
-Nic..Tylko Werka mnie zdradzia.. -Znowu łyz zaczeły lecieć mi po polikach..
-Co?!?!! To napewno bzdura
-Widziałem jak się całuje z innym
-Może to nie ona.?
-Liam??!!!
-Sorry,ale ja w to nie wierze... -przytulił mnie..
 

____________________________
Zdjecie zrobiła mi dziewczyna z TT..Bardzo dziekuje... Oto jej Twitter : [LINK]


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz