-Witam moje kochane w cudownym Londynie!!
-Boże !! Jestem w Londynie - jarała się Kaja
-Boże! Poznam Liama-wydarła się Sandra,tak jak tylko ona umie.
-Cicho! Ja tu mnieszkam -skarciłam je
-My teraz też!- powiedziały jednocześnie
-A no tak zapomniałam.
-Dobrze wiedzieć larwo!- zaśmiała się Kaja
-Wiem świnio- odpowiedziałam
-Przestańcie się kłucić- krzyknęła do nas Sandra
-Ale my się nie kłócimy - powiedziałam
-My tak zawsze -przytuliła mnie Kaja
-Serio?-zdziwiła się Sandra
-Nom
-Dobra chodzicie już-zaproponowałam na co one się zgodziły. Poszłyśmy złapać taksówkę. Pojechałyśmy po kamienice. Kiedy wchodziłam po schodach dziewczyny mówiły.
-Chodź my poznać Liama-Sandra
-Chodź my poznać reszte i przejść się po Londynie-Kaja
-No już.Tylko się rozpakujecie-przewróciłam oczami.
-Oj tam.Chodźmy teraz.-krzyknęły
-Cicho!
-Bo co ?!
-Bo gówno!
-Hahahaha Nie mogę..-zaczeła się smiać Sandra
-No co?-zapytałyśmy jednocześnie
-Nic!.Idziemy?
-To jest to mieszkanie..Witam panie w nowym domu!
-Ja chce ten pokój -wleciała Kaja do pokoju,który miała pościel z flagą UK i lampkami na ścianach.
-To mój pokoj-powiedziałam
-Kurwa! To ja chce ten -pobiegła do tego ze zdjeciami paryżu
-Spoko
-Ja bede miała ten-Sandra pobiegła do tego fioletowego-czarnego.
-Werka ten twój pokój taki był??-zapytała Sandra
-Niee Ozdobiłam go tymi lampkami, szmatkami itp.
-Aaaaa Spoko.. Ja mam fioletowy.Mi to pasi-uśmiechnęła się Sandra
-Jakbym nie wiedzia-wystawiłam do niej język.
-Idziemy do chłopaków??-zapytała Kaja
-Nie!-powiedziałam stanowczo..
-Czemu?
-Jutro pójdziemy
-No ok!
-Gdzie tu łazienka ? Ide umyć włosy?
-Oj Kaja -przewróciła oczami- Za tobą.
-Aha ok -poszła się myć ,a my poszłyśmy z Sandrą do salonu.
Zaczęłam jej opowiadać jacy chłopcy są naprawdę.Chciała to opowiedziałam.
-Czekaj ide zadzwonić!
-Ok.-poszłam do swojego pokoju i zadzwoniłam do Hazzy.Jedyny wierzył,że miedzy mną a tamtym nic nie zaszło. Jeszcze Liam mi wierzył.
*rozmowa*
-Halo?
-Hazza?
-Werka?
-Nom
-Co jest?
-Wróciłyśmy już,ale bez Misi
-Ok,ale czemu?
-Nie ważne.Musze pogadać z Liamem
-Ok,ale sama przyjechałaś?
-Nie .Przyjechałam z moimi przyjaciółkami.Sandrą i Kają.
-Aaaa spoko. Kiedy przyjdziecie?
-A kiedy Nialla nie będzie?
-Jutro po 14:00 do 19:00...
-Ok To o tej porze przyjdziemy.
-Werka pogadaj z nim.On serio cię kocha i to tak wygladało.
-Hazza.. Nie chce mi uwierzyć.to trudno.Nie będe się narzucać.
-Kochasz go?
-Nawet nie wierz jak bardzo
-To walcz
-nie
-Dlaczego?
-Nie bede się narzucać..Niech bedzie szczęśliwy
-No ok.Twój wybór
-Dziekuje.
-Prosze
-To jutro przyjdziemy
-OK
-Dziekuje,za wszystko Harry
-Nie dziekuj..
-Bede..
-Wiem,że ci trudno.
-Dziekuje,Do.jutra
-Do jutra.
Zablokowałam telefon i wróciłam do Sandry.Kaja jeszcze się myła
-I co?
-Jutro idziemy o 14:30 do nich..
-Oki..Zróbmy imprezedo rana
-Nie!
-Dlaczego?
-Niall wraca o 19:00.
-Aaaa spoko.
-Co oglądasz? -usiadłam koło niej
-Nie wiem.Jakieś coś
-Aha-popatrzyłam na nią dziwnie.
-No co?
-No nic
-O której jutro idziemy?- pojawiła się nagle Kaja
-O 14:30
-Oki. Ja ide na laptopa
-Nie wytrzymasz bez niego?
-Niee
-Chodź do nas..Oglądamy film
-Jaki?
-Nie wiem.Sandra jaki?
-,,Szkoła uczuć''
-ooo Fajnie,Kaja oglądasz
-No spoko-usiadła koło nas i oglądałyśmy.. Przyznam fajny film.
Kiedy film się skończył poszłam się umyć.A po nie poszła Sandra.Kiedy Kaja poszła spać,a Sandra się kąpała to ja poszłam do kuchni coś zjeść.
-Cała ty!-usłyszałam głos Sandry,kiedy jadłam kanapki
-Oj tam,oj tam.Chcesz?
-Nie dzięki..Idz spać..
-Nie chce mi się.
-Dobra,ja ide.Dobranoc
-Dobranoc.
Kiedy zjadłam poszłam przebrać się w piżamę i położyłam się. Myślałam czy to napewno dobry pomysł. Czy może lepiej posłuchać Harrego.? Sama już nie wiem. Dobra będzie to co ma być. Mam nadzieje,tylko by nie było jak mialam w przeszłości.. Nie chce o tym myśleć. Dobranoc.
Następnego dnia wstałam. Patrząc na okno. Myślałam,czy napewno iść..
Może Hazza kłamał,że Nialla nie będzie. Co? Ja wierze Harremu.. Dziwne,ale zaczął być dla mnie bliższy. Czuje jakąś silną wieź z nim.. Sama już nie wiem.Wiem napewno,że nie jest mi obojętny.
-Werka wstawaj!!-wbiegła do mojego pokoju Sandra.
-Co? Czemu? Która godzina?
- Dwónasta
-I co z tego? Mamy jeszcze 3 godziny.
-No,ale o 14:00 wyjdziemy
-Co? Czemu?
-Bo Kaja chce zobaczyć różne miejsca.
-O matko! Dobra już wstaje. -Sandra wyszła z pokoju i nagle usłyszałam krzyk w stylu ,,Kaja wstawaj'' Zaśmiałam się.. Zaścieliłam łóżko i podeszłam pod szafę. Zaczęłam przewracać ciuchy..W końcu znalazłam. Poszłam do łazienki. Ubrałam zieloną bokserke z napisem HUG ME do tego dzinsowe spodenki i białe conversy. Włosy upięłam w wysoki kucyk. Na głowę nałożyłam czarny fullcap z ćwiekami. Zrobiłam lekki makijaż.Wyszłam z łazienki.Dziewczyny były już ubrane,wiec z domu wyszłyśmy przed czternastą. (...)
-Bolą mnie nogi!-zaczeła marudzić Kaja
-Hahaah sama chciałaś iść -zaczęłyśmy się z Sandrą śmiać.
-No,ale już nie chce.
-Dobra,chodźcie złapiemy taksówkę.-tak jak mówiłam,szybko złapałyśmy taksówkę i o czternastej dwadzieścia pięć byłyśmy przy willi chłopaków.Poszłam jako pierwsza i zadzwoniłam dzwonkiem.
Otworzył nam Harry.
-Siema
-Siema Hazza
-Wchodzcie-zaprosił nas do środka-Może przed stawisz mi te piękne panie
-No już. To jest Kaja,a to Sandra
-Miło was poznać śliczne panie-jak zawsze Hazza uroczy pocałował każdą w rękę.
-Hazza kto przyszedł?-nagle pojawiła się reszta chłopaków.
-Ooo kogo ja tu widzie-powiedział Zayn
-Po co ją zaprosiłeś ?- burknął Louis
-Chłopaki
przestańcie.. Ja z Liamem jej wierzymy.Nie wiem jak wy,ale możecie się
tak nie odzywać..To sprawa miedzy nią ,a Niallem
-Właśnie-przytaknął Liam.
-No dobra. -powiedzieli Louis i Zayn
-Po co przyszłaś?- zapytał Liam-I gdzie Misia?
-Właśnie Liam musze z tobą pogadać.-powiedziałam.
-No ok.Chodźmy na góre.
-Spoko-poszliśmy na góre do pokuju Liama
-Wiec co chodzi?-zaczął
-Chodzi o to,że Misia została w Polsce i nie wróci
-Co?? Ale dlaczego?
-Ponieważ.,.nie wiem jak ci to powiedzieć..
-Prosto z mostu
-Ok. Spotkała swoją dawną miłość i takie tam. I chciała zostać ze swoimi przyjaciółmi i rodziną
-Ok-zasmutniał
-Wszystko dobrze ?
-Tak tak.tylko mam proźbę
-Jaką?
-Pogłabyś jej przekazać ,że życze jej szcześcia?
-Pewnie
-Dziekuje.-zeszliśmy na dół do reszty. Opowiedział wszystko ,przed stawilam wszystkich..
Nagle Hazza wyskoczył z piwem. Cały Hazza <3 Zaczeliśmy się śmiać,a Harry nalewał wszystkim. Było super,. Nagle Sandra wspomniała o Maćku.
-Kto to?-zapytali jednocześnie
-To mój przyjaciel, spotkałam go jak byłam teraz w Polsce..
-Aaaa coś wiecej.
-Czyli?
-Szczegóły -poruszył śmiesznie brwiami Louis
-No ok. Maciek to brunetem o niebieskich oczach.Jest kochany,śliczny, mądry,rozważny.Znam go od piątego roku życia i takie tam
-Jest coś miedzy wami ? -usłyszałam znajomy głos. Zobaczyłam na godzinę.Była po dziewiętnastej. Odwróciłam głowe za siebie. Stał tam nikt inny jak on. Idealny,przystojny. Taki jak zawsze. Tylko na jego ustach nie było uśmiechu..Nie dziwiłam się czemu.. W jego oczach nie było złości ,a ni szczęścia tylko co najdziwniejsze. W jego oczach był smutek. Blondyn o błękitnych oczach spuścił głowę.
-Niall?-cicho zapytałam. Chłopak podniósł wzrok tak,że prawie stykaliśmy się kontaktem wzrokowym.-To tylko przyjaciel
- Niall powiedz coś -dołączył się Hazza. Niall popatrzył na mnie i spotkaliśmy się
oczami. W jego oczach zobaczyłam łzy.
-Dlaczego płaczesz? -zapytałam podchodząc. Tak bardzo chciałam go przytulić i powiedzieć,ze wszystko będzie dobrze,ale nie mogłam. To mnie bolało.
-Wpadło mi coś do oka
-Nie kłam Niall -powiedział Liam
-Zostawcie mnie! -krzyknął i pobiegł na góre. Po moich policzkach poleciały łzy. Odwróciłam się i z płaczem pobiegłam do Hazzy.Przytulił mnie . Zayn i Louis patrzyli jakby zobaczyli ducha.
-Chce do niego pobiegnąć,przytulić,wytrzeć łzy i powiedzieć ,że wszystko będzie dobrze.Ale nie mogę To boli.Bardzo boli-zaczęłam jeszcze bardziej płakać w bluzkę Harrego.
-Cii będzie dobrze-szeptał do mojego ucha Hazza
-Chodźmy do domu-zaproponowała Kaja
-No chodź Werka-powiedziała Sandra
-Od wiozę was-zaproponował Liam,który jedyny nie pił alkoholu.
-Nie trzeba.ja je zawioze
-Hazza piłeś.Ja je odwieze
-No dobra-poszłyśmy się ubrać. Zaprosił nas do auta. Opierałam głowę o szybę,a po moich policzkach nadal leciały łzy.Włączyłam sobie piosenkę(Włącz) [LINK] Po moich policzkach jeszcze bardziej zaczęły lecieć łzy..Na dworze padał deszcz.. Szczerze lało i to mocno. Podczas drogi ciągle tej pisoenki słuchałam i patrzyłam na Londyn na który pada deszcz.
Jak dojechaliśmy pod kamienice nic nie zrobiłam. Pobiegłam do mieszkania.
Wbiegając rzuciłam gdzieś kluczami. Zrzuciłam z siebie kurtkę i pobiegłam do pokuju. Piosenka przez słuchawki nadal grała. Zatrzasnęłam drzwi.Cały czas płakałam.Słyszałam jak dziewczyny wchodzą do mieszkania.Krzyknęłam krótkie ,,ZOSTAWCIE MNIE'' i dalej płakałam............ Kiedy wypłakalam się położyłam sie na łózku wpatrując w sufit. . Zaśpiewałam
,,So much for my happy ending''
Pojedyncza łza poleciała mi z oczu.Nuciłam sobie piosenke jeszcze długo.Dopóki nie usnęłam.
Obudziłam się następnego dnia.
Nie chciało mi się w ogóle wstawać,nie miałam siły. Spojrzałam na
zegarek. Było dwadzieścia po dziesiątej.Usłyszałam jak dziewczyny
szwendają się po mieszkaniu. Nagle weszła do mojego pokoju Sandra.
-Wstawaj! Idziesz do pracy przecież!-wydarła się
-No już wstaje !
-Wstawaj! Wstawaj ! -wbiegła do pokoju Kaja i rzuciła się na łóżko
-Dobra.Tylko mnie nie bij !
-Będę - złapała mnie
-Mały zboczeńcu puszczaj!
-Chce cię zgwałcić!
-Co? Haah już się boję
-Haha- popatrzałyśmy się zaśmianę na Sandrę,która patrzyła na nas jak na debilki..Na co my parsknęłyśmy śmiechem.
-Spoko Sandra.My tak zawsze -odezwałam się
-To nie moja wina,że to zbok-wtrąciła się Kaja
-Ja? Zbok? I kto to mówi? Kto chciał mnie zgwałcić?
-No ja! -uśmiechnęła się Kaja-Kocham cię!
-Ja ciebie też-przytuliłyśmy się
-Co za debilki - powiedziała Sandra - Może wstaniecie?
-No już,już
-Wstajemy!
-Daj nam klucze!-odezwała się Kaja
-Nie ma chleba
-Jest. Właśnie kupiłam -odezwała się Sandra
-Oj tam oj tam.Macie-podałam im klucze
-Dzieki
-Zrobiłaś nowe?-zapytała Kaja
-Nie! Ale w sumie .Kaja ty masz nowe,a Sandra ma Misi
-Eeeee Dlaczego ja??
-Hahaah A Asi?
-Asia ma swoje
-Ok
-To wstawaj! -krzyknęła Sandra
-No
dobra! -wzlękłam się z łózka.. Poszłam zrobić se śniadanie.Szybko
zjadłam i poszłam się ubrać.Ubrałam szybko jakieś ciuchy luźne.Do torby
spakowałam dresy i bluzkę.Szybko założyłam buty.Już miałam
wychodzić,kiedy Sandra przyszła
-Gdzie tak pędzisz?-spytała
-Do pracy!-odpowiadałam szukając klucze
-Ale jest 11:30! Gdzie tak latasz?
-Mam daleko
-Ok!
-Widziałaś moje klucze?!
-Tak
-Gdzie?!
-U mnie w ręcę!-weszła do przed pokoju Kaja
-Daj!
-Bo co?
-Bo lubie!
-To mów gdzie laptop
-Haha u ciebie w pokoju w szafce.
-Ok!Masz-podała mi klucze
-My nie bedziemy nigdzie wychodzić!-wtrąciła się Sandra
-Co?Dlaczego?-oburzyła się Kaja
-No bo zgubimy się,a i tak jak skączysz siedzieć na kąpie to ona wróci!
-No ok!
-Dobra wygrałaś!-powiedziała Kaja-Ale zamawiamy pizze!
-Ej, a ja?!-zapytałam srogo
-Zamawiamy dwie.Jedna dla nas,a druga dla ciebie
-Jak wy mnie dobrze znacie-uśmiechnęłam się
-Wiem,że zjesz całą pizze-wystawiła mi język Sandra
-Nomm - powiedziałam-Dobra lecę.Cześć!
-Ok!
-Poradzicie sobie be zemnie?
-Nie wiesz.Spalimy mieszkanie.-powiedziała ironicznie Kaja
-Co?Co ty bredzisz-powiedziała Sandra
-Hahaha Nie!
-Hahaha Oj Sandra!Dobra ja idę.Cześć!
-Część!-wyszłam.Złapałam taksówkę,pojechałam do pracy/ Ciekawe co one tak będą robić.Mam nadzieje,że nie zdemolują mieszkania.
*16:00 po pracy*
,Oh jak ja kocham
tańczyć'',pomyślałam wychodząc z budynku i przypominając sobie
dzisiejszy dzień w pracy.Nagle zadzwonił mi telefon.To był Hazza.
*rozmowa*
-Hej Hazza.Coś się stało?
-Hej.Nie,nic.Po prostu dzwonię,by cię przeprosić za wczoraj.
-Spokojnie.To nie twoja wina.Zasiedziałam się,a miałam wyjść przed dziewiętnastą.To moja wina.
-Nie!To nie twoja wina!
-Nie!To moja wina!
-Nie!
-Tak/!
-No nie!
-Tak!
-Pójdziemy na kawe?
-Co?-zdziwiłam się
-Pójdziesz ze mną jutro na kawę?
-eeeeeee
-To nie randka.
-No,ale
-To pójdziesz?Pogadamy sobie i pośmiejemy.
-No dobrze!
-Przyjdę po ciebie o piętnastej,ok?
-Ok.
-To do jutra!
-Do jutra.!I to moja wina!
-No nie!
-Tak!-nie
czekając rozłączyłam się.Złapałam taksówkę,która zawiozła mnie pod
kamienice. Wchodząc po schodach usłyszałam Kaje,która krzyczy na Sandrę.
,,Boże co się stało??'' Pomyślałam i podbiegłam do
mieszkania..Otworzyłam drzwi i wbiegłam.Zobaczyłam Kaje,która się
denerwowała i krzyczała..
-Co to jest za pokój??
-Jaki?-odezwałam się
-O siema!-kiwnęła głową Sandra
-No,no hej!-Zwróciłam się do Kaji.-Jaki pokój?
-No
ten.-zaprowadziła mnie do pokoju,który znajdował się przy salonie.Był
zamknięty,tylko ja miałam do niego klucze,no bo to moje mieszkanie.
-Co to za pokój?-zapytały
-A skąd wiecie,że do pokój?-popatrzyłam na nie unosząc jedną brew.
-Mówiłam Kaja,ze to nie jest pokój-odezwała się Sandra
-Ale to jest pokój.Kaja miałaś rację
-A co to za pokój?-zapytały jednocześnie
-Ten pokój jest Misi
-Pewnie tam jest bajzel-powiedziała Sandra
-Co??Wcale nie
-Oj Werka,wszystkie wiemy,że obie jesteście bałaganiarskie
-Właśnie,że nie-oburzyłam się
-Tak!
-Yhhhh-syknęłam
-Jutro idziemy do centrum?-zapytała Kaja
-Nie mam czasu,przepraszam
-Aaa to dlaczego?
-Ide na kawe z Harrym.
-Z harrym?-zdziwiły się
-Tak z Hazzą
-Zakochana para,Werka`i Hazza-Sandra zaczeła śpiewać
-Sandra!!-krzyknęłam
-Ona ma racje..Podobasz się mu,tak się zaczyna.-powiedziała ruszając brwi Kaja
-Ty coś o tym wiesz,prawda?
-Tak!Wiec słuchaj się mnie
-No napewno,uważaj.
-Stul twarz!-krzyknęła Sandra
-Nie,bo stul ryj!-zaśmiałam się
-Oj Werka!!-przewróciła oczami Sandra
-No co??To nie moja wina,że zryli mi psychikę.-wystawiłam jej język..
-Ale jak?Bo zepsutą masz na dobre i złe.
-Na
dobre- przekręciłam oczami-Daruj sobie może tą moją złą
psychikę-burknęłam i weszłam do mojego pokoju trzaskając
drzwiami.Weszłam na twittera,zobaczyłam mase hejtów.Typu: ,,co ty
Niallowi
zrobiłaś.??Zabijemy cię''. Nie wytrzymałam. Zamknęłam laptopa i
rzuciłam się na łóźko. Rozpłakałam się. Rozumiem,że bronią Nialla,bo
jako Directioner też bym tak robiła,ale to boli.. Za bardzo..Nie umiem z
tym sobie poradzić. Nie chce mi się już w ogóle iść na tą kawę. Po co
to jest?? Po co ta cała kawa i spotkanie? Jak Hazza będzie mnie z
Niallem zamknąć gdzieś byśmy się pogodzili to mu się to nie
uda.....Rozmyślałam tak dobrą godzinę,dopóki nie usnęłam. Obudziłam się
około pierwszej w nocy. Poszłam do kuchni w celu nalania sobie wody. Gdy
nalewałam ją do szklanki pojawiła się Sandra.
-Przepraszam-powiedziała
-Za co?
-Za to co dziś się wydażyło
-Chyba wczoraj
-No
tak wczoraj.. Wiem,że nie powinnam tak mówić,bo przez to dużo
przeszłaś-popatrzyłam na nią,a ona do mnie podeszła i przytuliła.,.(...)
Napiłam się wody,a szklankę włożyłam do zmywarki. Poszłam do pokoju i próbowałam usnąć.. W końcu około drugiej mi się to udało.
Następnego
dnia wstałam dość szybko,ponieważ około dziewiątej. Była dzisiaj
sobota,wiec miałam wolne. Poszłam zajrzeć do lodówki. Oczywiście pusta.
Szybko ubrałaś się w jakieś ciuchy. Ubrałam buty i pobiegłam do
sklepu.Miałam chwile,bo był on za około pięcioma domami. Weszłam do
środka chwytając koszyk i wędrując w środek sklepu. Kiedy byłam przy
kasie jakieś dziewczyny do mnie podeszły i zaczęły wypytywać czy żałuje i
czy nadal kocham Nialla. Zapłaciłam za zakupy i odpowiedziałam im,że
kocham Nialla i przepraszam go,ale on mi nie wierzy. Na co one mnie
przytuliły i powiedziały,że mam walczyć i że kochają mnie i Nialla..
Dziwne..Spodziewałam się jakiś wyzwisk,a nie czegoś takiego.. Ale z
drugiej strony to miłe,że nie wszyscy chcą mnie zabić.Wyszłam ze sklepu i
nagle tłum dziewczyn otoczył mnie z każdej strony. Każda coś
krzyczała,ale było ich aż za dużo bym coś zrozumiała. Nagle z tego
całego zamieszania wyrwał mnie jakiś chłopak. Okazał się być nim Louis.
Mega się zdziwiłam.. Uciekliśmy do jakiegoś zaułka i gdy zgubiliśmy
dziewczyny poszliśmy w stronę mojego mieszkania.
-Czemu mi pomogłeś?-zapytałam przerywając cisze która ciążyła niezręcznie miedzy nami.
-Tak po po protu. Sory,że cię źle oceniłem.
-Spoko każdemu sie zdarza i to nie twoja wina. Bronisz swojego przyjaciela -uśmiechnęłam się co on odwzajemnił.
-Mogę o coś zapytać?
-Pewnie
-Mówiła coś o mnie Kaja ?
-Hahah a co?Podoba ci się
-A co cię to?
-Sory,tylko pytałam
-Nie no sorka. Tak podoba mi się,tylko jej nie mów.
-Ok.Obiecuje. Jak chcesz to możesz ją zaprosić na randkę.Chodź do nas.
-Nie chce przeszkadzać
-Uwierz zgodzi się-uśmiechnęłam się.
-No dobrze.-weszliśmy do mieszkania i nagle usłyszałam krzyk Kaji
-Gdzieś ty była?
-W sklepie
-Ooo hej Louis-usmiechnęła się do Louisa
-Hej
-To
ja was zostawiam samych.-poszłam do kuchni robić sobie śniadanie. Gdy
szłam do salonu zobaczyłam jak Kaja skacze na Louisa z krzykiem ,TAK!''.
Cała ona..Wiem,że on jej się też podobał..Niby czemu go tak bardzo
namawiałam. Po chwili do mnie i Sandry dołączyli. Oglądaliśmy jakiś
film.No można tak powiedzieć,ale nie wiem nic z niego.Wiem tylko tyle,że
Louis ciągle robił jakieś miny i zamiast oglądać ciągle się śmialiśmy i
gadaliśmy. Nagle zadzwonił telefon Louisa.Zaczął się do niego
wydzierać i gdy rozłączył się oświadczył,że musi iść już do studia. Ale
to z jaką powagą to robił,a nagle w drodzie do drzwi zaczął tańczyć
jakoś zmutowano. My ryłyśmy.Każda z nas płakała ze śmiechu. Gdy wyszedł
Kaja się na mnie rzucała i krzyczała jakieś ,,dziękuję''.
-Nie ma za co -przytuliłam ją.-Wiec kiedy idziesz na randkę ?
-Za tydzień
-Dopiero?-krzyknęłyśmy z Sandrą
-Tak,bo on nie ma czasu.
-Aaa no tak.Studio,wywiady,studio-przewróciłam oczami.
-A o której idziesz na tą Kawe? - spytała Sandra
-Przed pietnastą.Gdzieś tak
-Kochana lepiej się szykuj bo jest po trzynastej.-powiedziała Kaja
-No i?
-No i? On liczy,byś była seksi-Sandra parsknęła śmiechem
-Taaa uważaj,bo zrobię to na co on liczy -wystawiłam jej język





fhkhkhjghghstrhjngklbnjkgrhjkd
OdpowiedzUsuńZajebisty!!
KC.<333
Dalej.dalej