sobota, 15 marca 2014

Rozdział 10

Zsunęłam się z łóżka tak,że spadłam na podłogę. Uniosłam rękę nad głową i chwyciłam telefon. Był on na szafce nocnej. Zobaczyłam na godzinę. Pokazywało 11 a.m. Odłożyłam telefon tam gdzie był i walnęłam czołem w podłogę. Dzisiaj idziemy do studia. Wstałam i zrezygnowana usiadłam na krawędzi łóżka. Myślałam jak to będzie. Moje myśli podpowiadały mi,że z Horanem nie będę już rozmawiać. Będziemy się unikać.Staniemy się wrogami. Tego szczerze bałam się najbardziej. Nie wiedziałam w ogóle co zrobić. Miałam tam być po 3 p.m. Miałam jeszcze cztery godziny. Nagle do pokoju z przeciągiem wbiegła Kaja. Zaczęła szperać po wszystkich szafach. Chyba coś szukała. Wstałam i zrobiłam krok w przód. Ona zamknęła ostatnią szafkę,którą sprawdzała. Podskoczyła i obróciła się w moją stronę. Ja spojrzałam się na nią pytająco,a ona na to mnie przytuliła.
-Skarbie muszę ci coś powiedzieć - w głosie miała złość i smutek w jednym.
-Coś się stało? - zapytałam,a on weschnęła. 
- Moja mama dzwoniła i muszę do nich pojechać na parę miesięcy - zasmucona spuściła głowę. 
-Ale jak to? Straciłam Nialla,Misia została w Polsce,a teraz ty zostawiasz mnie. Znowu ? - powiedziałam ze łzami w oczach. Ona podniosła głowę. Widziałam,że miała też łzy w oczach. 
-Kiedyś dałyśmy radę. Przyjaźniłyśmy się na odległość. Teraz też damy radę. Moja mama nie chciała mnie słuchać,że nie chce skąd wyjeźdzać. Jest jakiś problem,a ja muszę się zając bratem. - powiedziała coraz bardziej ciszej.
-Pozdrów mamę,tatę i Miłosza. - ona kiwnęła głową. - A kiedy jedziesz?
-Za tydzień - powiedziała tworząc z ust wąską linie.
-Tak szybko - odpowiedziałam szeptem i zamknęłam oczy. Myślałam,że powiedziałam to prawie niedosłyszalnie.Właśnie prawie.Przytuliła mnie,a ja ją obiełam. Weszła Sandra,gdy zobaczyła,że obie płaczemy to podeszła do nas i obieła. Powiedziałam jej na ucho,że Kaja wyjeżdża,a ona wręcz przycisnęła nas tak,że nie mogłam oddychać. Uwolniłam się z tego uścisku i jeszcze raz poszłam przytulić Kaję. Wytrzymałyśmy w takim stanie dłuższą chwilę,aż do momentu kiedy wszystkie usłyszałyśmy pukanie do drzwi. Sandra poszła otworzyć. Usłyszałam,że z kimś rozmawia. Wyszłam do przed pokoju cała zaśmiana,ponieważ Kaja zaczęła mnie łaskotać,bym się nie smuciła. Zobaczyłam w progu kogoś kogo nie spodziewałam się teraz w tym domu. Brunetka podała mu kurtkę Harrego,a jego wzrok zatrzymał się na moim bandażu na lewej ręce. Schowałam tą rękę za plecy i zrobiło mi się żal. Jak to się mogło stać. Patrzyliśmy i staliśmy jak stała na przeciwko siebie. Sandra pomachała mu przed oczami.
-Chodź Maciek dzwoni na skype - krzyknęła Kaja pociągając mnie w stronę pokoju. Na te zdanie Horan popatrzył na mnie tak dziwnie. W oczach miał zdziwienie i smutek. Kaja tak mnie pociągnęła,że aż wylądowałam na łóżku. Podeszłam do laptopa,ale nikt nie dzwonił.
-Co to miało być? - zapytałam bijąc ją poduszką. 
-Niech trochę będzie zazdrosny i dowie się co stracił - zaczęła się śmiać jak idiota. W tym momencie przylazła Sandra. Popatrzyła na dziewczynę jak na osobę z psychiatryka. Na to wybuchnęłam śmiechem. Sandra spojrzała się,a ja do niej zrobiłam dziwną minę. Ona dołączyła do nas i zaczęła się śmiać. Kaja ją popchnęła ją i upadła na podłogę nadal się śmiejąc. Mnie zaczynał brzuch boleć i zaczęłam razem z Sandrą turlać się na podłodze. Nagle mój telefon dał o sobie znać. Zaczęłam głośno oddychać,aby się uspokoić. Trochę mi to nie wyszło,ponieważ znowu zaczęłam się śmiać jeszcze bardziej niż wtedy.Okazało się,że to wiadomość od Harrego. ,,Jeśli chcesz przyjść to za godzinę. Jeśli nie chcesz to i tak przyjdź'' .Zaczęłam się jeszcze bardziej śmiać. Za godzinę,czyli przed 2 p.m. Ledwo wyciągnęłam z szafy ubrania i poszłam z nimi do łazienki. Ubrałam na siebie bluzkę z krótkim rękawem i krótkie spodnie jeansowe. Włosy zawiązałam w kłosa na bok. W przedpokoju włożyłam białe,krótkie trampki. Czekałam jeszcze na dziewczyny. Po piętnastu minutach wyszłyśmy z klatki.Przed 2 p.m. byliśmy przed wieżowcem firmy. Wchodząc po schodach zobaczyłam ochroniaża. Nie miałyśmy wejściówek. 
-To mamy przerąbane - szepnęła Kaja
-Niekoniecznie - uśmiechnęłam się chytrze patrząc na skrytkę z ubraniami. 
-Coś wymyśliła. Widzie to przez ten uśmiech - wtrąciła się Sandra - Ja się go boję 
-Chodźcie za mną - pokazałam ręką by szły za mną,a sama poszłam ostrożnie i cicho w kierunku schowka. Weszłyśmy wszystkie trzy. Spojrzałam przez okienko w drzwiach. Ochroniarzy się robiło co raz więcej, na co przeklnełam pod nosem.   
-Co teraz zrobimy? - zapytała Kaja. Spojrzałam za nią i od razu uśmiech się pojawił na moich ustach.Przesunęłam przyjaciółkę,chwytając za dwa wieszaki odwróciłam się do dziewczyn.
-Poudajemy trochę chłopaków? - powiedziałam poruszając brwiami. Sandra wzruszyła ramionami,a Kaja zrobiła bardzo duże oczy. Podałam im wieszaki i sama wziełam jeden z szafy. Założyłyśmy stroje na swoje ciuchy. Kaja znalazłam piłkę od siatkówki i włożyła go pod bluzkę. Zaczęła chodzić i naśladować tych ochroniarzy na korytarzu. Nie mogłyśmy z Sandrą wytrzymać ze śmiechu. Ja swój warkocz pod czapkę,dziewczyny zrobiły to samo ze swoimi włosami. Założyłyśmy też ich okulary.Niektórzy mówią na nie policyjne. Wyszłyśmy ze schowka i pokierowaliśmy się w stronę studia 69,czyli gdzie chłopaki nagrywają. Ta liczna. Przypadek? Nie sądzie. Już mijałyśmy studio 65,kiedy jeden się nas o coś zapytał. Udałyśmy głos męski i pobiegłyśmy do studia nagraniowego One Direction. Weszłyśmy pękając ze śmiechu. Wszystkie oczy chłopaków pokierowały się na nas. Niall i Hazz siedzieli na kanapie,lecz od razu wstali. Ja się skuliła i spadła mi czapka. Cały zespół zrobił dziwne oczy,a moje przyjaciółki kulały się ze śmiechu. Harry odkaszlnął ,a one wstały zrzucając z siebie nasze ,,przebranie''. Ja ściągnęłam i pożyłam na krześle. Kontem oka popatrzyłam na moich kochanych wariatów. Harry patrzył błagalnym okiem na Horana,który miał w oczach tylko smutek. Chciał go zaciemnić szcześciem,ale przede mną tego nie ukryje. Chyba Styles chciał go przekonać i po sekundzie blondyn uległ. Zaczął podążać w moim kierunku. Ja zaczęłam się bać i schowałam rękę w bandażu za siebie. 
-Jesteś dziewczyną Harrego,prawda? - zapytał spuszczając głowę.
-Powiedział ci - stwierdziłam na co irladczyk pokiwał głową. Ja weschnęłam i już otworzyłam buzie,aby zapytać. Jednak nie udało mi się,ponieważ ktoś mnie uprzedził.
-Czemu nosisz bandaż? - zapytał 
-Ehh można to tak powiedzieć,że pod nim mam taką ciekawą pamiątkę po tobie - powiedziałam uśmiechając się wspominając to sprzed kilku tygodni. Możecie teraz zadać sobie pytanie,dlaczego nosze to tak długo.. Otóż zrobiłam to tak mocno,że to trochę potrwa gdy zniknie. Oczywiście całkiem nigdy,bo będę miała blizny,ale jeśli bym nie nosiła bandaża to by patrzyli na mnie i traktowali wszyscy jak na jakieś dziwactwo. Tak to chociaż mogą pomyśleć,że skręciłam lub coś podobnego zrobiłam. 
-Pokażesz ją? - zapytał,a jego kąciki leciutko uniosły się w górę. Wyglądało to tak jakby się nie umiał uśmiechnąć. 
-To nie będzie dobry pomysł - powiedziałam stanowczo. Chciałam go ominąć,ale chwycił mnie za nadgarstek. Syknęłam z bólu i zabrałam mu rękę. On zrobił większe oczy i  pojawiło się w nich coś takiego dziwnego. Niech się on nie domyśli. Niech on nie powie nic Harremu.. Poszłam szybkim krokiem w stronę reszty towarzystwa,a Styles przytulił mnie do siebie,a ja pocałowałam go w policzek. Usiadł na kanapie,a ja na niego kolanach. Louis zawołał Niallera,a ja modliłam się,aby nie usiadł kolo Hazzy. Niestety albo stety moje modły nie zostały wysłuchane. Całe szczęście usiadłam do niego tyłem.Mój chłopak był zajęty rozmową z przyjaciółmi,a ja leżałam obejmując go. Nagle poczułam jak ktoś dotyka moją prawą rękę,którą obejmowałam Hazze.Spojrzałam w tym kierunku,a z tej sprawy,że Styles w ogóle tego nie zauważył.Na mojej dłoni była inna. Podniosłam głowę i moje oczy zatrzymały się na niebieskich jak ocean tenczówkach,które należały do właściciela dłoni. Wpatrywaliśmy się tak w siebie przez dłuższą chwilę,a najlepsze jest to,że zaczęliśmy się do siebie zbliżać. Prawie stykaliśmy się głowami i prawie czuje jego oddech.... Harry się zaczął wiercić,a ja wstałam szybko z jego kolan tym też oddalając się od blondyna. Popatrzał na mnie zdezorientowany. Przetarł kark ręką i poszedł gdzieś ciągnąc za sobą Liama. Odwróciłam się w stronę dziewczyn,które suszyły zęby. Przekręciłam oczami i poszłam do środka studia. Wzięłam zeszyt z zaczęłam przeglądać. Teskty były takie pięknę,ale skądś znałam to pismo,lecz nie mogłam przypomnieć skąd. 
-Przepraszam - usłyszałam znajomy głos. Odwróciłam się z zeszytem w ręku,a przede mną stanął Horan. Zdziwił się na widok zeszytu i pokazał na niego palcem - Podobają ci się teksty? 
-Są przecudowne 
-Dziękuje - powiedział bawiąć się palcami. 
-Ty to...
-..tak - przerwał mi - Nie pytaj mnie o kim pisałem nawet chłopaki tego nie wiedzą. - poprosił.Ja tylko pokiwałam głową i odłożyłam zeszyt stamtąd skąd wzięłam.
- A ty  tak gadasz ze mną i...
-Wiem wszystko - przerwał mi znowu,ale tym razem jego słowa mnie zaskoczyły.
-Skąd? Jak? Kiedy? - zapytałam szybko zdezorientowana na co on się zaśmiał. 
-Ktoś mi wszystko wyjaśnił i chciałem wszystko naprawić,lecz jak wróciłem i zobaczyłem cię wczoraj w galerii to.. - przerwał i weschnął - Harry powiedział,że jest z tobą. Nie chce rujnować tego. Chce byś była szczęśliwa to dla mnie najważniejsze. - ostatnie zdanie powiedział prawie niedosłyszalnie,ale ja doskonale je słyszałam. Wyszedł,a ja zostałam sama.  

****************

 Nadal zastanawiałam się nad tym co powiedział farbowany blondyn. Cały czas miałam w głowie jego ostatnie słowa.  Zastanawiałam się po co zgodziłam się chodzić z Harrym. Po pierwsze kocham go jako brata lub przyjaciela. Po drugie widziałam jak Sandra na niego patrzy. Tak bardzo do siebie pasują. Ja nie wiem co myśleć. Musze pogadać z brunetką to jest pewne. Zapytać się czy to co widziałam wczoraj w studiu to prawda i czy dobrze znam jej oczy. Siedziałam tak na łóżku owinięta kołdrą z podkurczonymi nogami. Patrzyłam na jedno zdjęcie,które mam. Było to jedyne zdjęcie ,które mam z Niallem z okresu jak jeszcze byliśmy razem. Chowam je pod moją poduszką. Nigdy jeszcze od kilku tygodni nie wyciągnęłam. Zapomniałam o nim w ogóle. Przypomniało mi się dopiero wczoraj w nocy,kiedy płakałam. Włożyłam rękę pod poduszkę i wyciągnęłam. Rozpłakałam się wtedy jeszcze bardziej. Dziewczyny spały,a ja nie chciałam je budzić. Nie chciałam się tłumaczyć,albo mówić czemu płacze. Nie umiałam tego nigdy. Może to jest mój problem z którym sobie nie umiem poradzić. Przez to zaczęłam się z jednej strony okaleczać. Znowu nie wiem co zrobić. Michalina jest w Polsce,tęsknie za nią i to bardzo. Do tego Kaja musi wyjechać, Niall wrócił i te jego wczorajsze słowa. Nie wiem kompletnie co zrobić. Tylko by Sandra nigdzie nie pojechała,bo wtedy się załamię. Nikt nie powiedział,że w innym państwie będzie łatwiej. Tylko czy zawsze muszę zostać sama. Zawsze bałam się,że obudzę się i zdam sobie sprawę,że nikogo nie mam. Nie wiem co zrobić z tym co tutaj się zaczęło,ale wiem jedno. Nie wracam do domu. Tamten rozdział w życiu zamknęłam. Wyśle rodzicom kartkę na święta,ale nie będę umiała z nimi rozmawiać osobiście. Nagle usłyszałam dzwonek mojego telefonu. Spojrzałam na wyświetlacz. Dzwonił to mój chłopak. Szczerze to dziwnie się czuje nazywając go tak.
-Tak? - zapytałam do słuchawki
-Robicie ,albo robisz coś dziś wieczorem? 
-Nie,a co?
-No bo dzisiaj wracamy po 6 p.m. ,wiec może przyjdziecie i oglądniemy sobie jakiś film,pogadamy...
-..oraz upijesz się - przerwałam mu i zaczęłam się śmiać
-Wcale nie. - zaczął się tłumaczyć. - Chłopaki też - na to wybuchłam śmiechem. Zgodziłam się i rozłączyłam. Miałyśmy tam być przed 7 p.m. Odłożyłam telefon na stolik i odkryłam kołdrę. Wstałam z łóżka i pościeliłam. Z pod kołdry wyleciało zdjęcie. Spojrzałam na nie lekko się uśmiechając i schowałam je głęboko pod poduszkę.Pobiegłam do salonu,gdzie moje przyjaciółki biły się poduszkami. Weschnęłam i walnęłam obie poduszką. One szybko się odwróciły i zaczęły marudzić,że to bolało. Wytłumaczyłam im,że idziemy znowu do chłopaków.
-No dzięki nim nawet w wieczory nie możemy się ponudzić - zaśmiała się Sandra.Pokiwałam na boki głową i przekręciłam oczami. Powiedziałam by było gotowe na odpowiednią godzinę. Kaja pobiegła do łazienki,a ja z brunetką zaczęłyśmy oglądać jakiś zryty film. Podczas filmu przypomniało mi się,że miałam z nią pogadać. Szturchnęłam ją,a ona popatrzyła się pytającym wzrokiem.
-Muszę z tobą pogadać - orzekłam,a ona wyłączyła telewizor. 
-O co chodzi?
-Widziałam wczoraj jak patrzyłaś na Hazze i.. - patrzyła się na mnie tak jakby się bała co za chwile powiem - Podoba ci się Styles?
-Nie? 
-Sorka,chyba źle zapytałam. Czy zakochałaś się w nim?
-Ja nie będziesz zła? 
-Ja? Za to? Nigdy! Sece nie sługa - mrugnęłam do niej jednym oczkiem.
-Co teraz zrobisz?
-Teraz? Chyba z nim zerwę,bo nie mogę być z kimś,którego kocha moja przyjaciółka
-Ale..Chwila ty go kochasz tylko jako przyjaciela prawda?
-Czy ty zawsze musisz wszystko wiedzieć?
-Hihihih Tak - wyszczerzyła zęby.  Po chwili weszła Kaja już umyta i uczesana oraz ubrana. Poszłyśmy wszystkie do kuchni.
Przygotowując obiad trochę się pobrudziłyśmy mąką haha. Wyglądałyśmy jak białe ludzi z ciemną pasemką. Bardzo fajnie było. Kocham takie momenty. Kaja oczywiście zaczęła marudzić,że ona się myła,ale i tak z Sandrą zaczęłyśmy ją rzucać mąką.  Po obiedzie musiałyśmy się umyć,wiec każda po kolei poszła się myć. Po myciu czekała na nas najgorsza czynność związana z tym,czyli SPRZĄTANIE 

__________________________________
 Nawet powiem,że szybko ten rozdział. Próbuje szybko pisać. Byłby wcześniej,ale miałam ten tydzień zawalony,a w czwartek byłam na wycieczce od siatkówki do Zielonej na ligę siatki.  Haha tak bardzo dużo do zrozumienia. 


ZAGŁOSUJ W ANKIECIE NA GÓRZE
 
 DODAJ SIĘ DO OBSERWATORÓW ↓

          JEŚLI CHCESZ, ABYM CIĘ INFORMOWAŁA 
NAPISZ W KOMENTARZU SWÓJ USERWNAME ↓

Miłego Popołudnia :)

5 komentarzy:

  1. To jest boskieeeeeee pisz dalej już nie mogę się doczekać wiadomo czego <3333333

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział, ciekawie opisujesz. Nie mogę doczekać się następnego :)

    http://dangerous-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. szybko następny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  4. czekami czekam i nima :(

    OdpowiedzUsuń